Filtra per genere
Bądź na bieżąco z treściami publikowanymi na portalu wnet.fm. Nie przegap najbardziej aktualnych wywiadów z ludźmi kultury, politykami, ekspertami od geopolityki i spraw międzynarodowych. To tutaj możesz odsłuchać rozmów z takich audycji jak Poranek Wnet, Popołudnie Wnet czy Kurier w Samo Południe. Zachęcamy też do słuchania Radia Wnet na żywo! Słuchasz? Oglądasz? Wspieraj! zrzutka.pl/wnet Wszystkie programy przygotowywane są przez nasz zespół dziennikarzy.
- 13155 - „Europa w urojeniu potęgi” – W KPMZR o regulacjach, długu i przemysłowej pułapce UE
W audycji „Klub Przyjaciół Metali Ziem Rzadkich” Krzysztof Skowroński, Piotr Nowak i Szczepan Ruman, z udziałem prof. Elżbiety Chojny-Duch, komentowali decyzję Parlamentu Europejskiego o przyjęciu celu redukcji emisji CO₂ o 90 proc. do 2040 roku.
„Dzisiaj było głosowanie, 413 bodajże głosów za, 226 przeciw, 12 wstrzymujących się, czyli miażdżącą większością głosów. Europarlament zatwierdził ten cel […] jako cel obowiązkowy dla wszystkich krajów Unii.”Piotr Nowak wskazywał, że kierunek regulacyjny UE – w jego ocenie – idzie w poprzek globalnej konkurencji o przemysł i tanią energię.
„Wszystkie kraje rozsądne […] Stany Zjednoczone, Chiny, starają się przyciągnąć przemysł tanią energią i deregulacją. Natomiast w Unii Europejskiej jest odwrotny kierunek.”Tue, 10 Feb 2026 - 13154 - Gliński: polityka emocji i marketingu zastąpiła poważną debatę o państwie
Sytuacja wokół wystąpień marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego oraz napięć politycznych w kraju była jednym z głównych tematów rozmowy z prof. Piotrem Glińskim. Były wicepremier ocenił, że obecny układ rządzący opiera się na współpracy środowisk postkomunistycznych i politycznych interesów zagranicznych.
Mamy sytuację, która nie jest nowa. Tusk stawia na współpracę z postkomuną, tylko dzięki temu oni rządzą. To jest przerażający sojusz środowiska proniemieckiego z głębokim państwem postkomunistycznym, którego symbolem w jakimś sensie jest Czarzasty […] To jest jeszcze jeden element zdrady wobec narodu polskiego– mówił Piotr Gliński.
Tue, 10 Feb 2026 - 13153 - Serwis Międzynarodowy 10.02.2026 r.: J.D. Vance w Armenii, czy duet "Merzoni" zatrzęsie Europą?Tue, 10 Feb 2026
- 13152 - „Przestań się oszczędzać, zacznij się stwarzać”. Ks. Jacek Stryczek o wolności, buncie i Ekstremalnej Drodze KrzyżowejTue, 10 Feb 2026
- 13151 - „Narracja jest dla Rosjan”. Materka o zamachu w Moskwie i wciąganiu Polski w sprawę
W piątek na przedmieściach Moskwy dokonano zamachu na gen. Władimira Aleksiejewa, zastępcę szefa rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa przekonuje, że w rekrutacji zamachowca, który miał postrzelić wysokiego rangą oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego, miały uczestniczyć polskie służby. Były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Maciej Materka ocenia te tezy jako klasyczny element rosyjskiej propagandy i walki informacyjnej.
„To jest oczywiście stały element rosyjskiej dezynformacji, propagandy, walki informacyjnej. Słuchacze wiedzą i oczywiście nie wierzą w to, co mówi FSB.”Tue, 10 Feb 2026 - 13150 - Prezes PKOL Radosław Piesiewicz, z Mediolanu: Kacper Tomasiak ma wszystkie możliwości ku temu, by pójść śladami StochaTue, 10 Feb 2026
- 13149 - Mieszkańcy Bielan alarmują: planowana spalarnia i centra logistyczne zagrożeniem dla dzielnicyTue, 10 Feb 2026
- 13148 - Porozmawiajmy o Sporcie: zimowe igrzyska - nadzieje, porażki i dramaty pierwszych dniTue, 10 Feb 2026
- 13147 - Chaos wokół KSeF trwa. Pracownicy KAS i przedsiębiorcy w potrzasku braku informacjiTue, 10 Feb 2026
- 13146 - Epstein, Maxwell i elity Zachodu. „To nie był samotny pedofil”
Afera Jeffreya Epsteina to jeden z największych skandali obyczajowych i kryminalnych XXI wieku. Epstein – amerykański finansista i skazany za wykorzystywanie seksualne nieletnich – zmarł w 2019 roku w więzieniu, gdzie czekał na proces za handel ludźmi i przestępstwa na tle seksualnym.
W ostatnich dniach Departament Sprawiedliwości USA opublikował ponad trzy miliony nowych stron akt na mocy Epstein Files Transparency Act, podpisanej przez Donalda Trumpa. Ujawnione materiały – obejmujące dokumenty, nagrania i zdjęcia z postępowań FBI oraz spraw Epsteina i Ghislaine Maxwell – nie anonimizują osób publicznych, ale mogą zawierać treści fałszywe lub niezweryfikowane, przekazane do śledczych przez osoby trzecie.
W rozmowie na antenie Radia Wnet sprawę komentował Adam Gniewecki, który konsekwentnie odcina się od uproszczonej narracji, według której Epstein był wyłącznie „potworem z Nowego Jorku”, działającym w pojedynkę.
„Jeżeli spojrzymy na jego życiorys, majątek i relacje, to nie da się utrzymać tezy, że był samotnym przestępcą. To była dobrze zorganizowana operacja, wymagająca zaplecza finansowego, logistycznego i ochrony na najwyższym poziomie”.Gniewecki przypomina, że Epstein – syn nauczycielki i miejskiego urzędnika – zrobił oszałamiającą karierę mimo braku ukończonych studiów. Kluczowa okazała się sieć kontaktów oraz relacja z miliarderem Lesem Wexnerem, jedynym klientem jego funduszu hedgingowego i faktycznym źródłem ogromnego majątku.
„Mówimy o rezydencji na Manhattanie wartej dziesiątki milionów dolarów, prywatnym Boeingu 727 nazwanym Lolita Express oraz dwóch wyspach na Karaibach. Tego nie buduje się bez parasola ochronnego”.„Honey trap” dla możnych tego świata
Zdaniem publicysty Epstein i jego najbliższa współpracowniczka Ghislaine Maxwell stworzyli klasyczny mechanizm znany służbom specjalnym jako honey trap – pułapkę opartą na seksie, kompromitujących nagraniach i zależnościach.
„To była fabryka kompromatów. Dziewczęta, loty prywatnym samolotem, luksusowe rezydencje i wyspy – wszystko po to, by wpływowe osoby same wchodziły w sytuacje bez wyjścia”.Gniewecki podkreśla, że w opublikowanych aktach i materiałach śledczych przewijają się nazwiska polityków, dyplomatów, członków rodzin królewskich i ludzi świata finansów. Choć formalnie wielu z nich nie usłyszało zarzutów, skala kontaktów – jego zdaniem – nie może być przypadkowa.
„Jeżeli ktoś pojawia się dziesiątki razy w rezydencji Epsteina, lata jego samolotem i korzysta z gościnności na wyspach, to nie jest to zwykła znajomość towarzyska”.Śmierć, która rodzi więcej pytań niż odpowiedzi
Kulminacyjnym momentem afery była śmierć Epsteina w nowojorskim areszcie w sierpniu 2019 roku. Oficjalnie – samobójstwo. Jednak okoliczności zdarzenia do dziś budzą wątpliwości.
„Nie działał monitoring, strażnicy nie wykonali obchodu, a Epstein – jako więzień wysokiego ryzyka – przebywał sam w celi. Do tego złamana kość gnykowa, typowa raczej dla uduszenia niż powieszenia”.Gniewecki przypomina, że zaledwie dwa dni przed śmiercią Epstein sporządził testament, przekazując majątek funduszowi powierniczemu z utajnionymi beneficjentami.
„To wygląda jak zamknięcie sprawy zanim ruszyłby proces, który mógłby pociągnąć za sobą zbyt wielu wpływowych ludzi”.Szczególne miejsce w tej historii zajmuje Ghislaine Maxwell, córka brytyjskiego magnata prasowego Roberta Maxwella. Według Gnieweckiego to ona była architektką zaplecza operacyjnego Epsteina.
„Ona stała w cieniu, rzadko pojawia się w dokumentach, ale bez niej ten mechanizm by nie działał. Rekrutacja dziewcząt, logistyka, kontakty – to była praca wymagająca ogromnej dyskrecji”.Publicysta przypomina, że Robert Maxwell był przez lata powiązany z izraelskimi służbami, a jego państwowy pogrzeb w Jerozolimie tylko wzmocnił spekulacje o głębszym tle całej historii.
Sprawa zamknięta? Tylko formalnie
Choć Ghislaine Maxwell odsiaduje wieloletni wyrok, a Epstein nie żyje, Gniewecki nie ma wątpliwości, że sprawa została zamknięta jedynie na poziomie formalnym.
„My znamy ułamek prawdy. Mechanizm kompromitacji elit był zbyt rozbudowany, by wszystko miało skończyć się na jednej osobie i jednym procesie”.Rozmowa w Radiu Wnet pokazuje, że afera Epsteina to nie tylko kryminalna historia, ale opowieść o władzy, pieniądzach i bezkarności. I – jak sugeruje Gniewecki – o systemie, który nadal funkcjonuje, choć zmienił nazwiska i miejsca.
/fa
https://wnet.fm/2026/02/02/miliony-dokumentow-i-chaos-informacyjny-co-wynika-z-akt-epsteina/
Tue, 10 Feb 2026 - 13145 - Epstein, Maxwell i elity Zachodu. „To nie był samotny pedofil”
Afera Jeffreya Epsteina to jeden z największych skandali obyczajowych i kryminalnych XXI wieku. Epstein – amerykański finansista i skazany za wykorzystywanie seksualne nieletnich – zmarł w 2019 roku w więzieniu, gdzie czekał na proces za handel ludźmi i przestępstwa na tle seksualnym.
W ostatnich dniach Departament Sprawiedliwości USA opublikował ponad trzy miliony nowych stron akt na mocy Epstein Files Transparency Act, podpisanej przez Donalda Trumpa. Ujawnione materiały – obejmujące dokumenty, nagrania i zdjęcia z postępowań FBI oraz spraw Epsteina i Ghislaine Maxwell – nie anonimizują osób publicznych, ale mogą zawierać treści fałszywe lub niezweryfikowane, przekazane do śledczych przez osoby trzecie.
W rozmowie na antenie Radia Wnet sprawę komentował Adam Gniewecki, który konsekwentnie odcina się od uproszczonej narracji, według której Epstein był wyłącznie „potworem z Nowego Jorku”, działającym w pojedynkę.
„Jeżeli spojrzymy na jego życiorys, majątek i relacje, to nie da się utrzymać tezy, że był samotnym przestępcą. To była dobrze zorganizowana operacja, wymagająca zaplecza finansowego, logistycznego i ochrony na najwyższym poziomie”.Gniewecki przypomina, że Epstein – syn nauczycielki i miejskiego urzędnika – zrobił oszałamiającą karierę mimo braku ukończonych studiów. Kluczowa okazała się sieć kontaktów oraz relacja z miliarderem Lesem Wexnerem, jedynym klientem jego funduszu hedgingowego i faktycznym źródłem ogromnego majątku.
„Mówimy o rezydencji na Manhattanie wartej dziesiątki milionów dolarów, prywatnym Boeingu 727 nazwanym Lolita Express oraz dwóch wyspach na Karaibach. Tego nie buduje się bez parasola ochronnego”.„Honey trap” dla możnych tego świata
Zdaniem publicysty Epstein i jego najbliższa współpracowniczka Ghislaine Maxwell stworzyli klasyczny mechanizm znany służbom specjalnym jako honey trap – pułapkę opartą na seksie, kompromitujących nagraniach i zależnościach.
„To była fabryka kompromatów. Dziewczęta, loty prywatnym samolotem, luksusowe rezydencje i wyspy – wszystko po to, by wpływowe osoby same wchodziły w sytuacje bez wyjścia”.Gniewecki podkreśla, że w opublikowanych aktach i materiałach śledczych przewijają się nazwiska polityków, dyplomatów, członków rodzin królewskich i ludzi świata finansów. Choć formalnie wielu z nich nie usłyszało zarzutów, skala kontaktów – jego zdaniem – nie może być przypadkowa.
„Jeżeli ktoś pojawia się dziesiątki razy w rezydencji Epsteina, lata jego samolotem i korzysta z gościnności na wyspach, to nie jest to zwykła znajomość towarzyska”.Śmierć, która rodzi więcej pytań niż odpowiedzi
Kulminacyjnym momentem afery była śmierć Epsteina w nowojorskim areszcie w sierpniu 2019 roku. Oficjalnie – samobójstwo. Jednak okoliczności zdarzenia do dziś budzą wątpliwości.
„Nie działał monitoring, strażnicy nie wykonali obchodu, a Epstein – jako więzień wysokiego ryzyka – przebywał sam w celi. Do tego złamana kość gnykowa, typowa raczej dla uduszenia niż powieszenia”.Gniewecki przypomina, że zaledwie dwa dni przed śmiercią Epstein sporządził testament, przekazując majątek funduszowi powierniczemu z utajnionymi beneficjentami.
„To wygląda jak zamknięcie sprawy zanim ruszyłby proces, który mógłby pociągnąć za sobą zbyt wielu wpływowych ludzi”.Szczególne miejsce w tej historii zajmuje Ghislaine Maxwell, córka brytyjskiego magnata prasowego Roberta Maxwella. Według Gnieweckiego to ona była architektką zaplecza operacyjnego Epsteina.
„Ona stała w cieniu, rzadko pojawia się w dokumentach, ale bez niej ten mechanizm by nie działał. Rekrutacja dziewcząt, logistyka, kontakty – to była praca wymagająca ogromnej dyskrecji”.Publicysta przypomina, że Robert Maxwell był przez lata powiązany z izraelskimi służbami, a jego państwowy pogrzeb w Jerozolimie tylko wzmocnił spekulacje o głębszym tle całej historii.
Sprawa zamknięta? Tylko formalnie
Choć Ghislaine Maxwell odsiaduje wieloletni wyrok, a Epstein nie żyje, Gniewecki nie ma wątpliwości, że sprawa została zamknięta jedynie na poziomie formalnym.
„My znamy ułamek prawdy. Mechanizm kompromitacji elit był zbyt rozbudowany, by wszystko miało skończyć się na jednej osobie i jednym procesie”.Rozmowa w Radiu Wnet pokazuje, że afera Epsteina to nie tylko kryminalna historia, ale opowieść o władzy, pieniądzach i bezkarności. I – jak sugeruje Gniewecki – o systemie, który nadal funkcjonuje, choć zmienił nazwiska i miejsca.
/fa
https://wnet.fm/2026/02/02/miliony-dokumentow-i-chaos-informacyjny-co-wynika-z-akt-epsteina/
Tue, 10 Feb 2026 - 13144 - Bezpieczeństwo na kredyt? Śliwka: SAFE federalizuje dług UE
Gościem poranka Radio Wnet był Andrzej Śliwka, radca prawny i poseł Prawa i Sprawiedliwości. Głównym tematem rozmowy była procedowana w ekspresowym tempie ustawa dotycząca wdrożenia środków z instrumentu SAFE, który – jak podkreślał poseł – wbrew narracji rządu nie jest żadnym „prezentem” dla Polski, lecz wieloletnią pożyczką obciążającą finanse publiczne.
Śliwka zwracał uwagę, że rząd planuje powołanie kolejnego funduszu pozabudżetowego, obsługiwanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego, do którego miałyby trafić środki z SAFE, a decyzje inwestycyjne podejmowałby resort obrony.
„Rząd przez wiele miesięcy mówił, że to są środki dodatkowe, że to będą jakieś dotacje czy donacje. Nic bardziej mylnego. To jest pożyczka.”Utajniona lista i brak kontroli parlamentarnej
Jednym z najostrzejszych zarzutów posła PiS był brak transparentności w przygotowaniu wniosku o środki z SAFE. Jak podkreślał, dokument został złożony bez zgody Sejmowej Komisji Obrony Narodowej i bez akceptacji Zwierzchnika Sił Zbrojnych.
„Ten wniosek został złożony bez aprobaty Komisji Obrony Narodowej i bez akceptacji Zwierzchnika Sił Zbrojnych. Nie widziałem tam informacji, że zatwierdził go szef Sztabu Generalnego czy prezes Agencji Uzbrojenia.”Śliwka relacjonował, że lista projektów finansowanych z SAFE – obejmująca 139 pozycji i licząca ponad 300 stron – została parlamentarzystom udostępniona dopiero dzień przed posiedzeniem komisji.
„Radiosłuchacze i obywatele będą spłacali tę pożyczkę przez dekady, a nie wiedzą, na co dokładnie pójdą setki miliardów złotych.”Poseł wskazywał na paradoks sytuacji, w której – jego zdaniem – szczegóły planów znają urzędnicy Komisji Europejskiej, ale nie polscy obywatele.
„Niemiecki czy francuski urzędnik Komisji Europejskiej wie, na co Polska chce wydać te środki. Polacy – nie.”„Polski przemysł obronny” – definicja bez odpowiedzi
W rozmowie powrócił wątek deklaracji rządu, że 80 proc. środków z SAFE trafi do polskich firm. Śliwka podawał te zapowiedzi w wątpliwość, wskazując na brak jasnej definicji „polskiego przemysłu obronnego”.
„Zadałem pytanie, czy firma zarejestrowana w Polsce, ale z kapitałem zagranicznym, to jest polski przemysł obronny. Nie dostałem odpowiedzi.”W jego ocenie utajnienie listy beneficjentów może maskować błędy w doborze wykonawców.
„Nie wiemy, czy na tej liście nie ma wydmuszek – podmiotów bez licencji, bez doświadczenia, z zagranicznymi podwykonawcami.”SAFE jako narzędzie polityczne UE
Poseł PiS ostrzegał również przed warunkowością środków i możliwością wykorzystywania SAFE jako instrumentu nacisku politycznego przez Komisję Europejską, podobnie jak miało to miejsce przy Krajowym Planie Odbudowy.
„To przykład wielkiej patologii. Komisja Europejska będzie chciała używać SAFE jako instrumentu politycznego.”Jako przykład wskazywał sytuację Węgier oraz potencjalne spory o praworządność.
„Według widzimisię biurokraty europejskiego może zostać wstrzymana płatność, bo ktoś uzna, że Polska nie realizuje jakiegoś orzeczenia TSUE.”Ryzyko dla finansów MON
Śliwka alarmował, że przerzucenie spłaty zobowiązań z SAFE i Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych na budżet Ministerstwa Obrony Narodowej może mieć katastrofalne skutki.
„To w perspektywie dwóch lat może doprowadzić do bankructwa MON.”Podważał też rządowe deklaracje o rekordowych wydatkach na obronność.
„Mówienie, że wydajemy 200 miliardów złotych na obronność, to jest nieprawda. W Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych w ubiegłym roku niewydatkowane zostało 20 miliardów złotych – i tyle samo dwa lata temu.”Oczekiwania wobec Rady Bezpieczeństwa Narodowego
Na koniec rozmowy poseł PiS odniósł się do zaplanowanej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, wyrażając nadzieję, że prezydent uzyska pełną informację o warunkach finansowych SAFE.
„Jakie będzie oprocentowanie, jaka marża Komisji Europejskiej, jak zdefiniowany jest polski przemysł obronny – to są kluczowe pytania.”Zwrócił też uwagę na wątek Ukrainy w instrumencie SAFE.
„Musimy wiedzieć, ile środków rząd chce przeznaczyć na projekty związane z Ukrainą – bo SAFE przewiduje różne scenariusze współpracy.”
Tue, 10 Feb 2026 - 13143 - „Jedna awaria może sparaliżować Bałtyk”. Alarmujący głos eksperta
Marek Grzybowski, prezes Bałtyckiego Klastra Morskiego i Kosmicznego, był gościem Radia Wnet.
Punktem wyjścia rozmowy była setna rocznica Gdyni, ale głównym tematem stały się sankcje wobec Rosji i ich skutki dla transportu morskiego.
Zdaniem profesora sankcje nie zatrzymały handlu surowcami, lecz doprowadziły do powstania globalnego mechanizmu ich obchodzenia.
„Sankcje stworzyły globalny system omijania sankcji. Ropa jest przeładowywana na legalne statki i trafia do rafinerii jako w pełni legalny surowiec.”Grzybowski wyjaśniał, że w procederze uczestniczą zarówno tzw. floty cieni, jak i jednostki pływające pod oficjalnymi banderami państw Unii Europejskiej. Ropa i gaz są mieszane i sprzedawane dalej jako produkty „czyste” pod względem formalnym.
Ekspert zwrócił uwagę na poważne zagrożenia dla Bałtyku.
„To są stare zbiornikowce w złym stanie technicznym. Jedna poważna awaria może zablokować porty w całym regionie i doprowadzić do katastrofy ekologicznej.”Jak podkreślał, skala zjawiska jest znana decydentom.
„Wszyscy wiedzą, co się dzieje. Satelity i sztuczna inteligencja widzą każdy ruch statków. Problemem nie jest wiedza, tylko reakcja.”Paradoksalnie – jak dodał – to właśnie omijanie sankcji stabilizuje dziś ceny energii.
„Gdyby ten system się załamał, gaz i paliwa byłyby dziś znacznie droższe.”/faTue, 10 Feb 2026 - 13142 - Beata Kempa: Dam się pokroić, że Michał Woś nie popełnił błędu
Gościem Poranka Radia Wnet była Beata Kempa – wieloletnia minister i obecna doradczyni prezydenta RP Karola Nawrockiego. Rozmowa dotyczyła zarówno bieżących obowiązków w Kancelarii Prezydenta, jak i zbliżającej się Rady Gabinetowej, która – jak podkreślała Kempa – ma szczególne znaczenie w kontekście bezpieczeństwa międzynarodowego i wewnętrznego Polski.
Rada Gabinetowa i bezpieczeństwo państwa
Jednym z głównych tematów rozmowy była zaplanowana Rada Gabinetowa. Beata Kempa zaznaczyła, że jej agenda obejmuje zarówno kwestie międzynarodowe, jak i sprawy kluczowe dla bezpieczeństwa wewnętrznego.
„To bardzo ważne posiedzenie z punktu widzenia polityki międzynarodowej, naszego bezpieczeństwa, ale także bezpieczeństwa wewnętrznego.”Wśród tematów znalazły się m.in. udział Polski w Radzie Pokoju, programSafe dotyczący uzbrojenia oraz współpracy obronnej, a także kwestia wschodnich kontaktów marszałka Czarzastego i jego dostępu do informacji niejawnych oraz weryfikacji przez specsłużby. Kempa zwracała uwagę, że w obecnej sytuacji geopolitycznej standardy bezpieczeństwa muszą być szczególnie restrykcyjne.
„Bezpieczeństwo państwa polskiego jest priorytetem. Ankieta bezpieczeństwa i jej bardzo dokładne sprawdzenie są warunkiem sine qua non dostępu do najważniejszych dokumentów.”Spór wokół ankiety bezpieczeństwa marszałka Sejmu
Centralnym wątkiem rozmowy stała się sprawa marszałka Sejmu i brak odpowiedniej transparentności w kwestii ankiety bezpieczeństwa.
„Druga osoba w państwie, jak każdy polityk, powinna być transparentna. Złożenie ankiety bezpieczeństwa naprawdę nie jest trudne – sama składałam ją wielokrotnie.”Była szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów podkreślała, że procedury związane z dostępem do informacji niejawnych są standardem, zwłaszcza dla osób pełniących najwyższe funkcje państwowe.
„Osoby, które mają dostęp do dokumentów ściśle tajnych, muszą przejść drobiazgową procedurę. Nie przyjmuję do wiadomości, że można to bagatelizować.”Kempa argumentowała, że po rosyjskiej agresji na Ukrainę sytuacja bezpieczeństwa uległa zasadniczej zmianie.
„Mamy do czynienia z potężnym agresorem. Wszelkie przejawy kontaktów osób pełniących najwyższe funkcje z kręgami powiązanymi z Kremlem muszą być absolutnie sprawdzane.”USA, polityka zagraniczna i krytyka publicznych sporów
W rozmowie pojawił się również wątek relacji ze Stanami Zjednoczonymi oraz kontrowersyjnych wypowiedzi marszałka Czarzastego dotyczących Donalda Trumpa. Kempa oceniła je jako nieprzemyślane i szkodliwe.
„Takich spraw nie załatwia się na konferencjach prasowych, w potoku słów. Polityki zagranicznej w ten sposób się nie uprawia.”Doradczyni prezydenta podkreślała, że Stany Zjednoczone pozostają kluczowym gwarantem bezpieczeństwa regionu.
„Europa jest w powijakach, jeśli chodzi o uzbrojenie i realne zdolności obronne. Gdyby doszło do zagrożenia, bez USA zostalibyśmy sami. Historia już nas tego uczyła.”Jej zdaniem próby osłabiania relacji transatlantyckich są niebezpieczne i mogą mieć długofalowe konsekwencje.
Sprawa Michała Wosia i zarzuty politycznej presji
W końcowej części rozmowy Kempa odniosła się do wniosku o uchylenie immunitetu posła Michała Wosia, związanego ze śledztwem dotyczącym działań w Służbie Więziennej.
„Znam ministra Wosia jako osobę niezwykle skrupulatną i doskonale znającą prawo. Dam się pokroić, że nie popełnił błędu.”Według Kempy zarzuty wobec Wosia mają charakter polityczny i pojawiają się w momentach niewygodnych dla obecnej władzy.
„Takie działania uruchamia się wtedy, gdy trzeba coś przykryć. To są realizacje uzgadniane politycznie.”Podkreślała też, że ataki na polityków dawnej Solidarnej Polski są – jej zdaniem – elementem szerszej strategii.
„Jesteśmy najbardziej zwalczaną grupą przez Donalda Tuska. Ale będziemy stawiać temu solidarny opór.”/faTue, 10 Feb 2026 - 13141 - Wybory na Węgrzech. Prof. Szymanowski: Raczej wygra Viktor Orbán
Gościem Poranka Radia Wnet był prof. Maciej Szymanowski, były dyrektor Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka. Rozmowa dotyczyła zbliżających się wyborów parlamentarnych na Węgrzech i realnych szans premiera Viktora Orbána na kolejne zwycięstwo.
Zdaniem profesora, medialne doniesienia o przewadze opozycji należy traktować z dystansem.
„To już przerabialiśmy cztery lata temu. Wtedy też pisano, że opozycja wygrywa, a skończyło się kolejnym zwycięstwem Orbána.”Szymanowski zwracał uwagę na opublikowany niedawno, liczący ponad 300 stron program głównej partii opozycyjnej Tisza.
„To jest program o wszystkim i o niczym. Nie ma w nim kluczowych kwestii, jak podatki. To rodzi dużą niepewność.”Ekspert podkreślał, że choć sytuacja gospodarcza Węgier jest trudniejsza, niż oczekują obywatele, nie jest aż tak zła, jak bywa przedstawiana w polskich mediach. W jego ocenie wyborcy mogą nie chcieć ryzykować zmiany władzy na rzecz słabo zorganizowanej opozycji.
W rozmowie pojawił się także wątek wsparcia, jakiego Orbánowi udzielił Donald Trump.
„Trump jest wdzięczny Orbánowi, bo był jedynym premierem UE, który otwarcie poparł go w kampanii, gdy nie było wiadomo, czy wróci do Białego Domu.”Na pytanie o prognozę wyborczą profesor odpowiedział ostrożnie, ale jednoznacznie.
„Jako historyk nie powinienem prorokować, ale z tego, co widzę i słyszę, powiedziałbym, że raczej wygra Viktor Orbán.”/fa
Tue, 10 Feb 2026 - 13140 - „Gdzie są te pieniądze?” Związkowiec z KWK Budryk o kryzysie w JSW i referendum płacowym
Gościem Radia Wnet był Mirosław Dynak, szef Niezależnego Związku Zawodowego „Kadra” w KWK Budryk, działającej w strukturach Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Rozmowa szybko przybrała ton alarmowy. Związkowiec mówił o głębokim kryzysie w spółce wydobywającej – jak podkreślał – „surowiec strategiczny”, a jednocześnie o planach sięgania do kieszeni pracowników.
Dynak nie krył oburzenia skalą problemów finansowych i decyzjami zarządczymi z ostatnich lat. W jego ocenie sytuacja JSW jest efektem złego gospodarowania i braku odpowiedzialności osób zarządzających.
„Jastrzębska Spółka Węglowa, która wydobywa surowiec strategiczny, jest teraz w tarapatach. Jak to możliwe, żeby w ciągu trzech lat tyle pieniędzy zaoszczędzonych przez poprzedni zarząd zostało – moim zdaniem – wyprowadzone ze spółki spółki doradcze”.Związkowiec odwoływał się także do wcześniejszych okresów w historii górnictwa, wskazując na powtarzalny – jego zdaniem – schemat zmian kadrowych po zmianach politycznych.
„Jeżeli ktoś bardzo dobrze zarządza i jest wydobycie, jest zbyt, jest zysk, to nagle musimy zmienić zarząd i dać kogoś, kto nie zna się na górnictwie. Tak było w 2007–2008 roku, później w 2015 i tak jest teraz, w 2026 roku. Naprawdę jestem zbulwersowany tym, co się dzieje.”W centrum rozmowy znalazł się projekt porozumienia przewidujący ograniczenia świadczeń dla górników. Dynak podkreślał, że po raz kolejny koszty kryzysu mają ponieść pracownicy, podczas gdy kwestie wynagrodzeń i odpowiedzialności zarządów pozostają – jak mówił – poza dyskusją.
„Znowu chce się sięgnąć do kieszeni pracowników. Jest projekt porozumienia, są ograniczenia. A ja się pytam: jak mieliśmy prawie osiem miliardów zysku, to gdzie te pieniądze są? W czyje ręce one poszły?”Związkowiec zwracał uwagę, że mimo ogromnych przepływów finansowych w górnictwie, nikt – według niego – nie poniósł realnych konsekwencji za złe decyzje.
„Od lat nikt, kto zarządzał w górnictwie, nie poniósł żadnych konsekwencji swojego złego zarządzania. Dlaczego mamy takich gospodarzy, którzy nie umieją gospodarować?”W rozmowie pojawił się także wątek planowanego referendum pracowniczego dotyczącego obniżek płac. Dynak precyzyjnie wskazał termin i zasady głosowania.
„Referendum będzie 12 lutego. Zacznie się o godzinie drugiej w nocy i skończy się o trzeciej w nocy 13 lutego.”Jak dodał, dokument przedstawiony pracownikom budzi duże poczucie niepewności.
„Jest tylko projekt porozumienia. Ograniczenie wypłaty węgla na dwa lata i dalej nie pisze się, co będzie później. Każdy górnik będzie głosował zgodnie z sumieniem. Jedno jest pewne – na tę chwilę wyjścia nie ma.”/fa
Tue, 10 Feb 2026 - 13139 - Mec. Artur Wdowczyk: Wymiar sprawiedliwości? Tu nie ma czego ratować!Mon, 09 Feb 2026
- 13138 - Fake newsy wygrywają z faktami. Agnieszka Romaszewska o wojnie informacyjnej i relacjach z UkrainąMon, 09 Feb 2026
- 13137 - Serwis Międzynarodowy 09.02.2026: lewica w Wielkiej Brytanii i Francji w ogniu afery EpsteinaMon, 09 Feb 2026
- 13136 - Robert Bąkiewicz ostro o postawionych mu zarzutach: chodzi tylko o zemstę i zamknięcie mi ustMon, 09 Feb 2026
- 13135 - Małżeńska bliskość w codzienności i życie Polonii w Cambridge – Cała naprzód 09.02.2026 r.
Korina Nowak(Związek Dużych Rodzin TrzyPlus) opowiada o trwającym aktualnie XII Tygodniu Małżeństwa, które w tym roku odbywa się pod hasłem „Bliskość w codzienności”. W ramach akcji, w kilkudziesięciu miastach w Polsce oraz online odbywają się liczne wydarzenia, mające na celu promocję małżeństwa i relacji. Są to m.in. randki małżeńskie, warsztaty, spotkania ze specjalistami, wydarzenia kulturalne, rekreacyjne i sportowe oraz konkurs fotograficzny. Tydzień Małżeństwa trwa do 14 lutego. Więcej szczegołów na stronie insternetowej 3plus.pl
W drugiej połowie audycji przenosimy się do Cambridge, gdzie redaktor Konrad Mędrzecki rozmawia z Sebastianem Leśniewskim i Piotrem Czosnyką, gospodarzami audycji Polish Wavesw Radiu Cambridge. Goście opowiadają o realiach życia Polonii w Anglii, a także mówią o tym, jak zachowują polską tożsamość kulturową za granicą.
Mon, 09 Feb 2026 - 13134 - Alicja Dzisiewicz – Studio Wilno – 05.02.2026 r.Mon, 09 Feb 2026
- 13133 - "Polakożerca" - Nieregularnik literacki - 08.02.2026 r.
Kim był Ludolf von Alvensleben? Za co ten niemiecki zbrodniarz wojenny jest odpowiedzialny? Dlaczego umknął wymiarowi sprawiedliwości? Opowiada o tym Filip Gańczak, autor książki pt. "Polakożerca". Natomiast Elżbieta Sieradzińska, autorka biografii "Serce w ogniu. Burzliwe życie Josephine Baker", wyjaśni na czym polegał fenomen tej niepospolitej artystki, jaką działalność prowadziła ona podczas II wojny światowej i co sprawiło, iż popadła w finansowe tarapaty.
Mon, 09 Feb 2026 - 13132 - Igrzyska Mediolan–Cortina 2026: dramat Lindsey Vonn i gorące dyskusje po otwarciu imprezyMon, 09 Feb 2026
- 13131 - Aleksandra Fedorska: Wykluczenie AfD z udziału w Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa jest już niemożliweMon, 09 Feb 2026
- 13130 - Prof. Grosse: Europa nie ma autonomii strategicznej. Bez USA nie zbuduje realnego bezpieczeństwa
W rozmowie na antenie Radia Wnet Tomasz Grosse, politolog i wykładowca Uniwersytet Warszawski, odniósł się do narastającej w Unii Europejskiej debaty o tzw. autonomii strategicznej. Wątek ten ma być jednym z głównych tematów zbliżającej się Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa.
Zdaniem prof. Grossa hasło uniezależnienia się Europy od Stanów Zjednoczonych funkcjonuje głównie na poziomie politycznej narracji, a nie realnych zdolności wojskowych.
„Decyzje dotyczące takich funduszy i projektów zapadają w Radzie Unii Europejskiej większością kwalifikowaną. A to oznacza, że Niemcy i Francja mają tu najwięcej do powiedzenia i zawsze coś chcą w zamian.”Pieniądze za warunki: interesy Berlina i Paryża
Politolog zwrócił uwagę, że wszelkie europejskie inicjatywy obronne – w tym finansowanie – nigdy nie są bezinteresowne.
„Tego typu fundusze europejskie nie są dawane na piękne oczy. Zawsze ktoś chce coś ugrać, najczęściej chodzi o zakupy w korporacjach zbrojeniowych Francji i Niemiec.”W jego ocenie ten mechanizm od lat towarzyszy zarówno wsparciu dla Ukrainy, jak i projektom skierowanym do państw członkowskich UE, w tym Polski.
Niemcy bez broni jądrowej
Kluczowym elementem analizy prof. Grossa jest kwestia odstraszania nuklearnego. Jak podkreślał, Niemcy nie posiadają własnej broni jądrowej.
„Niemcy nie mają broni jądrowej żadnej. Poza uczestnictwem w programie Nuclear Sharing są w dużym stopniu uzależnieni od Amerykanów.”To właśnie dlatego – zdaniem politologa – Berlin, mimo ostrych deklaracji o autonomii strategicznej, unika realnej konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi i Donald Trump.
„Zależy im na tym, żeby nie rozdrażniać Trumpa i łagodzić spory transatlantyckie.”Francja i Wielka Brytania nie zastąpią USA
W europejskiej debacie coraz częściej pojawia się pomysł objęcia państw UE parasolem nuklearnym przez Francja i Zjednoczone Królestwo. Prof. Grosse studzi jednak te oczekiwania.
„Francja i Zjednoczone Królestwo nie mają triady nuklearnej.”Wskazał także na kolejny, fundamentalny brak:
„Nie mają broni nuklearnej średniego zasięgu. To są bardzo poważne mankamenty.”Zbrojenia wymagają czasu i pieniędzy
Zapytany o możliwość szybkiego nadrobienia tych braków przez europejski przemysł zbrojeniowy, prof. Grosse nie pozostawił wątpliwości.
„To wymaga ogromnych inwestycji. Nie da się tego zrobić z dnia na dzień.”Jego zdaniem zarówno Francja, jak i Wielka Brytania nie dysponują dziś wystarczającym potencjałem fiskalnym, by samodzielnie zbudować pełnowymiarowe zdolności odstraszania nuklearnego.
Niemcy nie chcą „francuskiego przycisku”
Nawet gdyby Paryż oczekiwał finansowania takich programów przez Berlin, pojawia się bariera polityczna.
„Niemcy nie chcą skokowego wzrostu pozycji Francji w Europie. De facto staliby się zakładnikiem francuskim, jeśli chodzi o przycisk nuklearny.”Zdaniem politologa to kolejny dowód, że wewnątrz UE brak jest zgody co do kierunku i realnych fundamentów autonomii strategicznej.
Francja kontra Niemcy: narastające podziały
Rozbieżności między Paryżem a Berlinem nie ograniczają się do kwestii nuklearnych. Prof. Grosse wskazał także na spór o protekcjonizm gospodarczy.
„Prezydent Macron chce, żebyśmy kupowali tylko produkty wyprodukowane w Unii Europejskiej. Kanclerz Merz mówi bardzo wyraźnie: nie.”W jego ocenie te różnice będą się pogłębiać.
„To tylko pokazuje, że spory między Niemcami a Francuzami raczej się nasilają, a nie zmniejszają.”Wniosek: Europa bez USA jest słabsza
Analiza prof. Tomasza Grossa prowadzi do jednoznacznego wniosku: europejska autonomia strategiczna pozostaje projektem politycznym, a nie realną alternatywą dla sojuszu transatlantyckiego.
„Bez Stanów Zjednoczonych Europa nie ma dziś zdolności, które dawałyby jej pełne bezpieczeństwo.”Mon, 09 Feb 2026 - 13129 - Wołowina z Ameryki Południowej już w UE. Ardanowski: Rząd ma czas tylko do marca
W rozmowie w Poranku Wnet Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa, odniósł się do informacji o pierwszym transporcie wołowiny z Ameryki Południowej do Europy drogą lotniczą. Choć chodziło o cztery tony mięsa, poseł podkreślał, że znaczenie tego wydarzenia jest symboliczne.
„Nie chodzi o te cztery tony wołowiny, tylko o to, że umowa już zaczyna działać.”Zdaniem Ardanowskiego to potwierdza wcześniejsze ostrzeżenia, że nawet bez pełnej ratyfikacji porozumienie handlowe między Unią Europejską a krajami Mercosur jest stopniowo wdrażane.
Komisja Europejska i „rozwiązania tymczasowe”
Były minister zwracał uwagę na rolę Komisji Europejskiej i naciski największych państw UE.
„Pomimo tego, że Parlament Europejski skierował sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, pani von der Leyen i Niemcy chcą wprowadzić rozwiązania tymczasowe. Umowa ma działać, a handel ma dalej trwać.”Ardanowski podkreślał, że takie rozwiązania mogą obowiązywać miesiącami, a nawet latami, zanim TSUE wyda rozstrzygnięcie, co w praktyce oznacza otwarcie rynku na import z Ameryki Południowej.
Jednym z kluczowych problemów – według rozmówcy Radia Wnet – jest brak tzw. klauzul lustrzanych, czyli wymogu stosowania przez producentów z Mercosur tych samych standardów, które obowiązują rolników w UE.
„Kraje Ameryki Południowej jednoznacznie stwierdziły, że żadnych klauzul lustrzanych nie będzie. One mają swoją politykę rolną i nie zamierzają realizować tego, czego Europa by oczekiwała.”Ardanowski przytoczył dane, które – jego zdaniem – pokazują skalę nierównej konkurencji.
„Grunty w krajach Mercosur stanowią 7% użytków rolnych świata, a zużycie pestycydów 28%. Sześćdziesiąt procent pestycydów stosowanych w Ameryce Południowej to są te, które są zabronione w Unii Europejskiej.”Najostrzejsza krytyka dotyczy struktury importu wołowiny. Były minister podkreślał, że do Europy nie trafią odpady produkcyjne, lecz najbardziej wartościowe elementy tuszy.
„Nie będą wpływały gorsze wyręby czy żołądki krowie. Będą wpływały te najlepsze wyręby – polędwica, rostbef, antrykot.”To właśnie sprzedaż tych części – jak zaznaczał – decyduje o opłacalności hodowli bydła mięsnego w Polsce i innych krajach UE.
„Jeżeli te najlepsze wyręby będą wpływały do Europy, zniszczą hodowlę bydła mięsnego w Europie.”Ardanowski odniósł się także do kwestii logistyki, która jeszcze kilka lat temu wydawała się barierą ekonomiczną.
„Transport lotniczy się opłaca, choć kiedyś wydawało się, że jest bardzo kosztowny.”Po odprawie celnej w portach i hubach logistycznych mięso – jak podkreślał – staje się produktem europejskim i może swobodnie krążyć po całym rynku UE, również trafiając do Polski.
Były minister wskazał, że istnieje jeszcze możliwość formalnej reakcji ze strony państw członkowskich.
„Można te warunki tymczasowe powstrzymać, ale muszą wystąpić rządy poszczególnych krajów. Termin jest coraz krótszy – do początku marca.”Jego zdaniem odpowiedzialność spoczywa na całym rządzie, a nie na pojedynczych ministrach.
„To jest kwestia determinacji, a nie opowiadania bajek. Rząd to jest premier i ministrowie. Rząd in gremio występuje.”Na zakończenie Ardanowski nie krył emocji, wzywając do szybkiej decyzji.
„Rząd Polski ma pewną szansę, ale na Boga – zacznijcie działać, a nie tylko opowiadać banialuki.”/fa
Mon, 09 Feb 2026 - 13128 - Rowerem przez zamarzniętą Zatokę Pucką. „Czułem się, jakbym był w innym świecie”
Zima nad Bałtykiem potrafi zaskakiwać, ale to, co wydarzyło się na Zatoce Puckiej, było doświadczeniem niemal surrealistycznym. Gościem audycji był Mariusz Krzywiel, właściciel sklepu Rowerowe Przymorze, który przejechał rowerem z Rewy do Kuźnicy i z powrotem… po lodzie.
Jak podkreślał, pomysł narodził się trochę przypadkiem, ale nie był pozbawiony przygotowań. Kluczowe okazały się doświadczenia z mroźnych zawodów kolarskich oraz odpowiedni sprzęt.
„Wystartowałem w mistrzostwach Polski amatorów w kolarstwie przełajowym przy minus dziewięciu stopniach i wtedy stwierdziłem: kurczę, w takich temperaturach też da się jeździć” – mówił.Decydujący był dzień o najsilniejszych mrozach, wybrany na podstawie prognoz i obserwacji lodu. Największe obawy budził fragment w rejonie Rybitwiej Mielizny.
„To było jedyne miejsce, gdzie rowerem było naprawdę ciężko przejechać. Lód wyglądał jak zaorane pole, pełne wertepów” – relacjonował nasz gość, dodając, że przejrzysty lód miał miejscami ponad 15 centymetrów grubości.Samotna jazda po środku zatoki była jednak przede wszystkim przeżyciem estetycznym i emocjonalnym.
„Czułem się, jakbym był w innym świecie. Lód był przeźroczysty, świecący, a w pewnym momencie gładki jak lodowisko czy lotnisko” – opisywał, zaznaczając, że takich warunków nie da się już dziś doświadczyć, bo wszystko przykrył śnieg.W rozmowie pojawił się także wątek bezpieczeństwa i ostrzeżenie dla naśladowców. Kolarz podkreślał, że miał kolce do wychodzenia z lodu, kontakt z kolegami na krótkofalówce i stale sprawdzał warunki.
„To, że ja miałem bezpiecznie, nie znaczy, że ktoś teraz spróbuje i też będzie bezpiecznie. To jest bardzo zmienne” – zaznaczył.Na koniec opowiadał o zimowych aktywnościach na Zatoce Puckiej: kajtach, wingach, łyżwach i nartach. Zima się kończy, ale to tylko zapowiedź kolejnego sezonu sportów – tym razem już na wodzie.
Mon, 09 Feb 2026 - 13127 - „Mamy się z czego cieszyć”. Surmacz o globalnym awansie InPostu
Rozmowę w Poranku Radia Wnet zdominowała informacja, która – jak podkreśla Wojciech Surmacz – od samego rana była w sieci interpretowana błędnie. W przestrzeni medialnej pojawiły się tezy, że FedEx przejmuje InPost, a jego założyciel sprzedaje firmę zagranicznemu gigantowi.
„Padła informacja, że FedEx przejmuje InPost, że Rafał Brzoska to zdrajca, zmienia właściciela. Proszę państwa – nic bardziej mylnego.”Surmacz zaznaczył, że mamy do czynienia nie z przejęciem, lecz z wejściem inwestorów do spółki, która już wcześniej funkcjonowała w międzynarodowym układzie kapitałowym.
Zdaniem dziennikarza skala transakcji jest bezprecedensowa w historii polskiego prywatnego biznesu po transformacji ustrojowej.
„To jest chyba największa transakcja po ’89 roku w sektorze prywatnym w Polsce – nie mówię o bankach czy prywatyzacjach, tylko o czysto prywatnym biznesie.”W strukturze właścicielskiej InPostu – jak wyjaśniał – działają obecnie trzej kluczowi inwestorzy: czeska PPF Group, amerykański fundusz Advent oraz FedEx. Żaden z nich nie przejmuje jednak kontroli operacyjnej.
„Rafał Brzoska dalej pozostaje szefem. Spółka pozostaje w Krakowie, ma tutaj siedzibę. Uspokajamy wszystkich, którzy się boją, że podatki wyjadą – wszystko zostaje tutaj.”Surmacz podkreślał, że ta transakcja nie jest sygnałem słabości, lecz momentem historycznym dla polskiego kapitału prywatnego.
„To jest dokładnie to, o czym zawsze marzyliśmy po ’89 roku – że polska firma pojawi się na poziomie globalnym i stanie się globalnym graczem.”W jego ocenie to pierwszy tak wyraźny przykład, w którym polska spółka zbudowana od podstaw staje się partnerem dla największych światowych firm logistycznych, nie tracąc przy tym centrum decyzyjnego w kraju.
„Rafał Brzoska zostaje w Polsce, nigdzie się nie wybiera. Obserwujemy proces, którego wcześniej po prostu nie było.”Gość Poranka Wnet zwrócił uwagę, że nerwowe reakcje części komentatorów wynikają z niezrozumienia mechanizmów rynku kapitałowego i inwestycji typu growth.
„Mamy się z czego cieszyć, a nie panikować. To jest inwestycja, a nie sprzedaż. To jest wejście na wyższy poziom.”Jego zdaniem warto poczekać na kolejne komunikaty spółki i inwestorów, bo transakcja jest świeża i będzie jeszcze szczegółowo opisywana.
/fa
Mon, 09 Feb 2026 - 13126 - Przemysław Czarnek: Mamy do czynienia ze skoordynowaną akcją Tuska, Sikorskiego i CzarzastegoMon, 09 Feb 2026
- 13125 - „Skok na Lasy Państwowe”. Sałek: Pod hasłem ochrony przyrody ktoś chce przejąć kontrolę
Poranek Wnet rozpoczyna cykl rozmów o sektorze leśno-drzewnym. Punktem wyjścia są decyzje środowiskowe i moratoria, które – jak wskazuje redakcja – ograniczają pozyskanie drewna w strategicznych rejonach, a w efekcie dotykają nie tylko tartaków, ale całych łańcuchów dostaw. Gościem audycji był Paweł Sałek, poseł PiS, specjalista ochrony środowiska i były doradca prezydenta Andrzeja Dudy.
Sałek podkreślił, że branża to nie wąski wycinek gospodarki, ale cały system – od lasu po meble.
„To jest cały sektor leśno-drzewny. Ten sektor odpowiada za 4% polskiego PKB. W całym sektorze pracuje około 450 tysięcy ludzi.”„Jedna złotówka z lasu przynosi pięć złotych gospodarce”
Poseł PiS przywoływał wskaźniki ekonomiczne, by pokazać skalę ryzyka. Według niego ograniczanie gospodarki leśnej uderza nie tylko w przemysł, ale i w budżety lokalne, rynek pracy oraz bezpieczeństwo surowcowe.
„Są takie wyliczenia, że jedna złotówka pozyskana w lesie z tytułu drewna przynosi 5 złotych gospodarce.”W tym miejscu Sałek formułuje tezę, że obecny kurs polityki środowiskowej nie jest „ochroną przyrody”, tylko narzędziem nacisku na polską gospodarkę leśną.
„Główne ostrze wymierzone w naszą gospodarkę leśną… jest skierowane poprzez rzekomą ochronę przyrody. Co jest po prostu fałszem i szkodliwym działaniem dla całej gospodarki.”Kolejnym wątkiem rozmowy był pellet – paliwo, do którego w ostatnich latach zachęcano tysiące gospodarstw domowych. Sałek stawia sprawę ostro: problemem ma być brak wsadu, czyli surowca do produkcji.
„Pelletu nie ma, pelletu nie będzie na tę chwilę ze względu na to, że po prostu nie ma surowca do wytworzenia tego pelletu… moce przerobowe w naszych firmach są, ale niestety nie ma wsadu.”W jego ocenie ograniczenia w gospodarce leśnej przekładają się bezpośrednio na rynek opału i rosnącą zależność od importu.
„Jak nie ma wsadu, to nie ma z czego tego zrobić. Trzeba szukać tego pelletu zupełnie gdzie indziej.”Sałek sporo miejsca poświęcił Lasom Państwowym – zarówno jako strukturze gospodarczej, jak i strategicznemu zasobowi państwa. Krytykował pomysł zmian ustawowych i mechanizmy finansowe, które – jak twierdzi – mają osłabić przedsiębiorstwo.
„Dzisiaj po prostu jest skok na Lasy Państwowe, jest propozycja, żeby około 200 milionów rocznie zabierać z tej firmy na ochronę przyrody.”Wskazywał też na powstawanie nowych rezerwatów, koncepcję „lasów społecznych” i moratoria dotykające m.in. Podlasia czy Bieszczadów – a więc regionów, gdzie drewno i jego przerób tworzą lokalne gospodarki.
„Robi się ogromne ilości rezerwatów, ogromne ilości wyłączeń z gospodarki leśnej… a jednocześnie mówi się: zabierzmy pieniądze z Lasów Państwowych.”UE, TSUE i „sądowe blokowanie planów urządzania lasu”
W rozmowie pojawił się też wątek presji unijnej i potencjalnych zmian prawnych wynikających z orzeczeń i sporów dotyczących planów urządzania lasu. Sałek ostrzegał, że dopuszczenie szerokiej kontroli sądowej może prowadzić do paraliżu gospodarki leśnej na dużą skalę.
„Chce się, aby na etapie przygotowania planu urządzenia lasu osoby fizyczne albo organizacje miały prawo zaskarżać tego typu dokument do sądu.”Przywołał przykład Puszczy Białowieskiej i sytuacji, w której – jak mówi – wyrok sądu wstrzymuje działania gospodarcze, a konsekwencją są rosnące dopłaty.
„Mamy wyrok sądu, który wstrzymuje działania. A w 2012 dokładamy co roku 30 milionów złotych rocznie i to od kilkunastu lat trwa.”„Kto zarządza jedną trzecią kraju, ten steruje państwem”
W finale Sałek formułuje polityczno-strategiczną tezę: Lasy Państwowe są tak dużym zasobem, że walka o kontrolę nad nimi jest w istocie walką o wpływ na państwo i gospodarkę.
„Jeśli ktoś będzie miał możliwość zarządzania jedną trzecią kraju… no to steruje państwem. Steruje gospodarką, steruje całym sektorem.”Poseł apelował o udział w konsultacjach projektowanych zmian i o zbiórkę podpisów „w obronie Lasów Państwowych”.
Prowadząca zapowiedziała, że to dopiero początek cyklu i że Radio Wnet wróci do wątków eksportu/importu drewna oraz konsekwencji zmian dla gospodarstw domowych ogrzewających domy pelletem.
/fa
Mon, 09 Feb 2026 - 13124 - Sprawa zabójstwa ks. Blachnickiego. „Bez wyczyszczenia służb nie można mówić o suwerenności”
W marcu 2023 roku, ponad 30 lat po śmierci ks. Franciszka Blachnickiego, Instytut Pamięci Narodowej ustalił, że założyciel Ruchu Światło-Życie został zamordowany.
– W wyniku gry operacyjnej i działań operacyjnych wydziału 11 Departamentu I MSW – a więc komunistycznego wywiadu – w jego najbliższe otoczenie wysłano dwójkę zdeterminowanych, perfidnych i doświadczonych agentów komunistycznych służb – małżeństwo państwa Gontarczyków, którzy mieli ostatecznie zniszczyć księdza. Później nastąpiła śmierć i zabójstwo księdza Franciszka Blachnickiego. Wiemy już dzisiaj, że było to zabójstwo– mówił w 2023 roku ówczesny prezes Instytutu Pamięci Narodowej Karol Nawrocki
O sprawie mówił w Poranku Radia Wnet dziennikarz Tomasz Szymborski. Tłumaczył, dlaczego przełom nastąpił dopiero po latach i co sprawiło, że pierwsze postępowanie zakończyło się fiaskiem.
„Kilka lat temu zostało wszczęte drugie śledztwo Instytutu Pamięci Narodowej, gdyż pierwsze zostało brutalnie przerwane. Prokurator Skwara wszczął to śledztwo, zbulwersowany niedoróbkami, które doprowadziły do umorzenia pierwszego postępowania.”Zdaniem Szymborskiego kluczowym problemem pierwszego śledztwa były elementarne zaniedbania, których – jak podkreśla – nie powinien popełnić doświadczony prokurator.
„Podczas pierwszego śledztwa doszło do kardynalnych, szkolnych błędów, które prokuratorowi z kilkudziesięcioletnim stażem nie powinny się zdarzyć.”Najpoważniejszym z nich był brak ekshumacji.
„Prokurator Ewa Koj nie zrobiła podstawowej rzeczy. To znaczy nie ekshumowała ciała księdza Blachnickiego, który został zamordowany w Niemczech, a pochowany jest w Polsce, w sanktuarium Ruchu Światło-Życie.”Dopiero późniejsze ustalenia potwierdziły, że duchowny został otruty, choć – jak zaznacza rozmówca Radia Wnet – przedwczesne ujawnianie szczegółów toksykologicznych mogło utrudnić dalsze czynności.
Szymborski przypomniał, że śmierć ks. Blachnickiego nastąpiła krótko po wizycie w jego ośrodku w Carlsbergu pary agentów PRL-owskiej Służby Bezpieczeństwa.
„W jego pokoju pojawiła się para, która później okazała się agentami SB – Andrzej Gontarczyk pseudonim ‘Jon’ oraz Jolanta Gontarczyk-Lange, TW ‘Panna’. Wkrótce po tej wizycie ksiądz zmarł.”Początkowo niemiecki lekarz stwierdził zator płucny, jednak – jak wynika z późniejszych ustaleń – ta diagnoza była błędna. Wkrótce po śmierci duchownego agenci zostali ewakuowani do Polski, mimo że niemiecki kontrwywiad był już na ich tropie.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków pozostaje – według Szymborskiego – postawa współczesnych służb wobec śledztwa IPN.
„Z moich informacji wynika, że Agencja Wywiadu nie chce współpracować z prokuratorami IPN. Myślę, że z bardzo prostego powodu – chroni swoją agenturę.”Dziennikarz wskazuje, że część agentów mogła zostać przejęta przez służby III RP.
„Wszystko na to wskazuje, że Jolanta Lange została przejęta z całym dobrodziejstwem inwentarza przez służby III Rzeczpospolitej. I że nie działali sami – była cała logistyka i obsługa agentury, także w otoczeniu duchownych.”Rozmowa zeszła także na szerszy problem ciągłości aparatu bezpieczeństwa po 1989 roku i koncepcję tzw. „opcji zero”.
„Ta sprawa pokazuje, że bez wyczyszczenia służb trudno mówić o suwerennym państwie.”Jednocześnie Szymborski studził postulaty radykalnych rozwiązań w obecnej sytuacji geopolitycznej.
„Wyobraźmy sobie, co by się stało, gdyby dziś wprowadzono opcję zero, kiedy za wschodnią granicą trwa wojna. Być może najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie instytucji równoległej, która stopniowo przejmowałaby zadania służb.”Zdaniem dziennikarza próby paraliżowania śledztwa nadal trwają – m.in. poprzez podsuwanie fałszywych tropów, które mają odciągać prokuratorów od kluczowych ustaleń. Mimo upływu niemal czterech dekad odpowiedzialność karna za zabójstwo ks. Blachnickiego wciąż nie została rozliczona.
/fa
Mon, 09 Feb 2026 - 13123 - „To było działanie antypolskie”. Wildstein ostro o roli Czarzastego i rządu
W rozmowie na antenie Radia Wnet Bronisław Wildstein skomentował działania marszałka Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który publicznie odniósł się do kandydatury Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla. Publicysta podkreślał, że problem nie dotyczy samej oceny amerykańskiego polityka, lecz faktu, kto i w jakiej roli ją wygłasza.
„On oczywiście jak każdy ma prawo do własnej opinii, ale jak ją wyraża, to nie jako prywatna osoba, tylko jako marszałek Sejmu. W tym momencie przestaje to być jego opinia, a zaczyna być stanowisko państwa polskiego. A wtedy zaczynają się liczyć interesy państwa.”Zdaniem Wildsteina interes ten jest oczywisty – strategiczny sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. Publiczne, arbitralne i – jak zaznacza – aroganckie oceny amerykańskiego prezydenta uznał za działanie nie tylko niestosowne, ale i niezrozumiałe z punktu widzenia racji stanu.
Szczególnie niepokojący – według rozmówcy Radia Wnet – jest wątek ujawniony przez dziennikarzy, że wystąpienie marszałka miało być konsultowane z Ministerstwem Spraw Zagranicznych.
„Jeżeli to zostało uzgodnione z MSZ-em, to jest sprawa dużo poważniejsza. To znaczy, że Polska zaczyna grać przeciwko własnym interesom w imię cudzych interesów – interesów europejskiego establishmentu.”Wildstein wyraźnie odróżnia Europę jako wspólnotę od – jak to określa – oligarchicznego establishmentu politycznego, który obawia się Trumpa i jego zapowiedzi powrotu do fundamentów demokracji oraz cywilizacji zachodniej. W tym kontekście przywołał również reakcje europejskich elit na wypowiedzi Trumpa dotyczące Grenlandii.
„On nie mówił o najechaniu Grenlandii, tylko o bezpieczeństwie Arktyki w warunkach narastającego zagrożenia wojennego. Cała histeria wokół tego była farsą, napędzaną przez tych samych ludzi”.Publicysta zwrócił uwagę na wypowiedzi europejskich liderów, w tym Emmanuela Macrona, sugerujących zbliżenie z Chinami jako przeciwwagę dla USA. W jego ocenie to kierunek sprzeczny z wartościami Zachodu i element niebezpiecznej gry geopolitycznej.
„Mówi się o zwracaniu się ku Chinom – państwu quasi-totalitarnemu, które jest zaprzeczeniem demokracji. A jednocześnie próbuje się skłócić Polskę z Ameryką. To jest działanie wbrew naszym interesom.”Wildstein podkreślił, że w sytuacji realnego zagrożenia ze strony Rosji Polska nie może liczyć na militarną ochronę Europy, a jedynym realnym sojusznikiem pozostają Stany Zjednoczone – obok własnych zdolności obronnych.
„Nie Europa będzie nas broniła, jeśli Rosja zaatakuje Polskę. Jeżeli na kogoś możemy liczyć, to przede wszystkim na siebie, a w drugiej kolejności na Amerykę.”/fa
Mon, 09 Feb 2026 - 13122 - Włoska feeria barw i olimpijski apel o pokój. Czesław Lang o otwarciu igrzysk Mediolan–CortinaSun, 08 Feb 2026
- 13121 - W norze Hobbita – Tolkieniada 07.02.2026 r.Sat, 07 Feb 2026
- 13120 - Perełki Wrocławia i Horyzont w Beláir – Tygodniowy Kalejdoskop Kulturalny 07.02.2026 r.
Juliusz Woźny kontynuuje swoją opowieść o nieznanych perełkach miasta Wrocław. Tym razem zaprowadza nas do Sali Seniora w XVII w., gdzie odbyło się Posiedzenie Rady Miejskiej, co uwiecznił malarz Georg Schultz.
Gościmy też Antoninę Grzędkowską (Fundacja św. Mikołaja), która mówi o programie dotacyjnym "Grunt to rodzina", w ramach którego wspierane są rodzinne domy dziecka i rodzinne piecze zastępcze. Celem projektu jest wsparcie rozwoju, edukacji i dobrostanu dzieci i młodzieży poprzez tworzenie bezpiecznego dom sprzyjającemu nauce i rozwijaniu pasji. W ramach programu można otrzymać dofinansowanie, o które wnioski można składać do 1 marca.
Następnie odwiedzają nas saksofonista i kompozytor Grzech Piotrowski oraz wokalistka i wiolonczelistka Tamara Belher. Opowiadają o dwóch albumach: debiutanckiej płycie śpiewaczki zatytułowanej Beláiroraz kolejnym wydawnictwie slynnego improwizatora Horizon, powstałym we współpracy z Aivindem Aarsetem (gitara elektryczna i efekty) oraz perkusisty Terjego Isungseta.Tamara Behler zdradza, jaką drogę przeszła, aby nagrać debiut oraz mówi o swoich inspiracjach i muzach. Grzech Piotrowski dzieli się swoimi doświadczeniami ze współpracy ze skandynawskimi artystami oraz mówi, co przemawia z jego improwizacji.
Na koniec przenosimy się do Śródziemia w Sosnowcu. Innymi słowy Ryszard Derdziński oprowadza Konrada Mędrzeckiego po swojej domowej, hobbickiej bibliotece, gdzie znajduje się jedna z największych kolekcji tolkienowskich wydawnictw w Polsce!
Sat, 07 Feb 2026 - 13119 - Prof. Krystyna Pawłowicz: Zapisy konstytucji doprowadziły do utraty realnej władzy Narodu nad terytorium PolskiFri, 06 Feb 2026
- 13118 - Halucynacje na Elbrusie. Paweł Mamoń o cienkiej granicy między przygodą a śmiercią
Wspinaczka w wysokich górach to nie tylko fizyczne wyzwanie, ale przede wszystkim sprawdzian psychiki i umiejętności przekraczania własnych granic – mówi podróżnik Paweł Mamoń. W rozmowie opowiada o tym, kto powinien myśleć o takich wyprawach, jak wyglądają warunki na dużych wysokościach i jak cienka bywa granica między przygodą a tragedią.
– To jest dla kogoś, kto poszukuje wrażeń, kto lubi wiedzieć, co jest za zakrętem, co jest wyżej, jak wysoko może zajść i jakie temperatury może wytrzymać. Później przychodzi niesamowita satysfakcja z tego, co się osiągnęło. Ale wysokie góry są niebezpieczne. Wielu ludzi przepłaciło tę ciekawość życiem – przypomina.Psychika ważniejsza niż siła
Podróżnik podkreśla, że w górach równie ważna jak kondycja fizyczna jest znajomość własnego organizmu i odporność psychiczna.
– Kluczowa jest znajomość swojego organizmu i tego, na co można sobie pozwolić, ale też jak daleko możemy się posunąć, przekraczając swoje słabości. Powyżej 4,5 tysiąca metrów powietrze się rozrzedza i organizm zaczyna to bardzo mocno odczuwać – pojawiają się bóle głowy, przyspieszony oddech, rośnie tętno – mówi.Na takich wysokościach nawet najprostsze czynności stają się ogromnym wysiłkiem.
– Tam się nie biega jak w filmach. Postawienie kolejnego kroku wiąże się z nabraniem dwóch, trzech oddechów. Nawet latem powyżej 5 tysięcy metrów są temperatury ujemne, a powyżej 6 tysięcy dochodzą do minus 30 stopni. Trzeba gotować wodę, nieść jedzenie, robić aklimatyzację i wszystko dobrze zaplanować – opisuje.Fri, 06 Feb 2026 - 13117 - Jakub Pilarek: Wydanie listu gończego nie zmienia sytuacji Zbigniewa Ziobro na WęgrzechFri, 06 Feb 2026
- 13116 - Szeremietiew: Polska w kluczowym momencie. Sojusz z USA ma fundamentalne znaczenie
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wpisuje się w nurt polityczny obecny w części elit europejskich, które dążą do ograniczenia wpływów Stanów Zjednoczonych i odbudowy relacji z Rosją – ocenił prof. Romuald Szeremietiew. Były minister obrony narodowej wskazał, że takie działania mogą mieć poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa Polski.
Marszałek Czarzasty umieszcza się w tej linii, która jest realizowana przez elity europejskie, mówiące o uwolnieniu się od kurateli amerykańskiej i przekształceniu Unii w superpaństwo, a także o odblokowaniu relacji z Rosją, o czym w Berlinie znów zaczynają marzyć. Moim zdaniem wykonał to, co wykonał, mieszcząc się właśnie w tej linii– powiedział.
Fri, 06 Feb 2026 - 13115 - Antyamerykańska Kożuszek o sprawie Czarzasty-Rose: To nie jest spór o suwerenność, tylko gra polityczna szkodzi Polsce. Kożuszek: To nie jest spór o suwerenność, tylko gra politycznaFri, 06 Feb 2026
- 13114 - Niepełnosprawność to nie koszt. „Największą barierą wciąż jest system - i nasze myślenie”Fri, 06 Feb 2026
- 13113 - Prof. Rafał Wiśniewski w Sekcji Lewackiej - 05.02.2026 r.Fri, 06 Feb 2026
- 13112 - Zwiastuny kryzysu gospodarczego w Irlandii - Studio Dublin - 06.02.2026 r.Fri, 06 Feb 2026
- 13111 - Wiatraki nie wystarczą: czego uczą rekordy zimowego zapotrzebowania na prąd?Fri, 06 Feb 2026
- 13110 - Piotr Matczuk: afera Czarzasty-Rose to sprawa kilkudniowa, ale o długich konsekwencjachFri, 06 Feb 2026
- 13109 - POLE SIŁOWE DZIĘKI AI: POLSKA PLATFORMA ANTYDRONOWA. 67 odcinek audycji Limes inferior
Druga część rozmowy z założycielami Seraphim Defence Systems, prezesem firmy Łukaszem Gmysem i jej dyrektorem technologicznym Łukaszem Grzybowskim.
W jaki sposób zatrudnić AI do obrony przed dronami?Budować czy kupować: czy w Polsce można stworzyć innowacyjną i działającą platformę antydronową? Dlaczego warto?
Jak działa i jak będzie chronić naszą przestrzeń platforma MACS (Mobile Autonomous Counter-UAV System)?Fri, 06 Feb 2026 - 13108 - „Tak nie prowadzi się dyplomacji”. Parys o skutkach słów marszałka Czarzastego
Gościem Radia Wnet był Jan Parys, były minister obrony narodowej, ekspert ds. bezpieczeństwa i polityki zagranicznej, który komentował eskalację napięć wokół wypowiedzi marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego oraz reakcję ambasadora USA Toma Rose'a. Zdaniem Parysa problemem nie jest sam fakt odmowy czy krytycznego stanowiska wobec inicjatyw amerykańskich, lecz forma i brak dyplomatycznej procedury.
„Nie chodzi o to, że marszałek odmówił. Chodzi o to, w jaki sposób to zrobił i jak to uzasadniał. W dyplomacji są sposoby odmowy, które nikogo nie urażają”.Ekspert zwracał uwagę, że wypowiedzi dotyczące polityki zagranicznej – zwłaszcza w imieniu Sejmu – powinny być konsultowane z MSZ.
„Jest obyczaj, że wszelkie rozmowy międzynarodowe prowadzi się na podstawie materiałów z MSZ. Trzeba ustalić, czy marszałek tego dopełnił, bo mam wrażenie, że mówił od siebie”.Parys podkreślał, że przenoszenie brutalnego języka krajowych sporów politycznych na relacje międzynarodowe niesie realne koszty dla państwa.
„Nie można przenosić obyczajów z krajowych polemik na stosunki zagraniczne. Tam trzeba zachować dużo większą subtelność, bo w przeciwnym razie płaci za to cały kraj”.W jego ocenie decyzja ambasady USA o zawieszeniu kontaktów z marszałkiem Sejmu oznacza faktyczne zamrożenie dyplomacji parlamentarnej.
„Marszałek nie będzie podróżował do Stanów Zjednoczonych, nie będą go odwiedzać delegacje amerykańskie. To jest zawieszenie dyplomacji parlamentarnej”.Parys ostrzegał również przed politycznymi skutkami jednoznacznego poparcia marszałka Czarzastego przez rząd Donalda Tuska.
„Takie poparcie oznacza, że kurs antyamerykański staje się celem rządu. To sygnał, że relacje z USA są traktowane podrzędnie”.Ekspert podkreślał, że mimo medialnej burzy nie dojdzie do realnego zerwania sojuszu wojskowego.
„Nie będzie żadnych konsekwencji militarnych. To jest kryzys medialny, nie realny. Ale atmosfera się psuje, a zaufanie się zużywa”.Na koniec rozmowy Jan Parys zwrócił uwagę na długofalowe skutki dla pozycji Polski w regionie.
„Wszystkie państwa wokół widzą, że premier i marszałek mają dziś złe relacje z USA. To obniża zdolność manewru politycznego i dyplomatycznego naszego kraju”./fa
Fri, 06 Feb 2026 - 13107 - PiS alarmuje ws. Czarzastego. Macierewicz: stawką jest bezpieczeństwo Polski
Gościem Odysei Wyborczej Radia Wnet był Antoni Macierewicz, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości oraz były minister obrony narodowej. Parlamentarzysta komentował napiętą sytuację związaną z liderem Lewicy, marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym.
W ostatnich dniach pojawiły się bowiem informacje dotyczące podejrzanych, "wschodnich"kontaktów Czarzastego oraz kwestia tego, czy polityk ten był faktycznie i kompleksowo sprawdzony przez kontrwywiad.
Dyskusja dotyczyła również najnowszych informacji o tym – ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose poinformował o zerwaniu kontaktów z Czarzastym; decyzja została ogłoszona po publicznych wypowiedziach polityka Lewicy krytycznych wobec prezydenta USA Donalda Trumpa.
Zdaniem Macierewicza obecny spór nie jest konfliktem na linii Polska–Stany Zjednoczone, lecz starciem wewnętrznym dotyczącym kierunku polityki państwa.
„To nie jest konflikt Stanów Zjednoczonych z Polską. To jest konflikt formacji prorosyjskiej, która chce rządzić w Polsce, wobec Stanów Zjednoczonych”.Polityk PiS przekonywał, że działania marszałka Sejmu prowadzą do osłabienia strategicznego sojuszu z USA, który – jego zdaniem – stanowi fundament bezpieczeństwa kraju.
„Działanie pana Czarzastego zmierza do zerwania układu między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Do tego, żeby Polska została podporządkowana zarówno Rosji, jak i Niemcom”.Macierewicz przypomniał również swoją rolę w rozmowach ze stroną amerykańską w czasie, gdy był ministrem obrony narodowej.
„W 2016 roku zawarliśmy układ ze Stanami Zjednoczonymi o obecności wojsk USA w Polsce. Wtedy było to 4,5 tysiąca żołnierzy, dziś jest ich ponad 11 tysięcy”.W jego ocenie dalsze wzmacnianie relacji wojskowych z USA jest możliwe, jeśli Polska utrzyma obecny kurs.
„Prezydent Trump zapowiada, że jest gotów zwiększyć obecność wojsk amerykańskich, jeżeli Polska będzie konsekwentnie rozwijać sojusz ze Stanami Zjednoczonymi”.W rozmowie padły także zarzuty dotyczące przeszłości politycznej Włodzimierza Czarzastego oraz jego – jak to określił Macierewicz – „związków środowiskowych”.
„Jego działalność, począwszy od 1983 roku, od momentu wejścia do aparatu PZPR, aż po dzień dzisiejszy, musi zostać jednoznacznie omówiona i rozliczona”.Polityk PiS odniósł się również do kwestii ankiety bezpieczeństwa, której marszałek Sejmu nie miał wypełnić.
„Jest jedynym politykiem na tym poziomie, który nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa. Wszyscy inni takie dokumenty składali”.Macierewicz zapowiedział, że sprawa będzie miała dalszy ciąg zarówno w Sejmie, jak i na forum Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
„Musimy doprowadzić do tego, żeby wszyscy posłowie poznali pełną prawdę o działaniach pana Czarzastego i byli świadomi konsekwencji”.Na zakończenie rozmowy podkreślił, że jego zdaniem stawką sporu jest bezpieczeństwo i niepodległość państwa.
„Stany Zjednoczone wspierają niepodległość Polski. To nie USA są zagrożeniem, lecz działania polityków, którzy ten sojusz chcą osłabić”./fa
Fri, 06 Feb 2026 - 13106 - Waleczny do samego końca: wspomnienie Zbigniewa Macieja Dowgiałło
4 lutego odszedł Zbigniew Maciej Dowgiałło – ceniony malarz, kurator sztuki i grafik. Alicja Kadrow, uczennica i przyjaciółka zmarłego, wspomina mistrza.
Musimy jak najwięcej wspominać o Maćku, żeby Jego pamięć trwała jak najdłużej. Była to osoba niezwykła. Była to osoba dobra, wesoła, mająca całą masę przyjaciół, nie bojąca się łamać schematy. Zawsze myślał najpierw o innych, później dopiero o sobie. Waleczny do samego końca.~ wspomina Alicja Kadrow. Redaktor Konrad Mędrzecki zaznacza, że pamięć o zmarłym artyście pozostanie – wiele z jego dzieł prezentowane jest w wielu galeriach w Polsce, w tym jeden obraz ozdabia galerię Radia Wnet. Gość programu zaznacza, że Zbigniew Dowgiałło zajmował się nie tylko malarstwem i grafiką komputerową, robił także zdjęcia i pisał scenariusze.
Bardzo wszechstronnie uzdolniony artystycznie człowiek.~ zaznacza przyjaciółka artysty.
Zbigniew Maciej Dowgiałło urodził się w 1961 roku w Gdańsku. Studiował w PWSSP w Gdańsku oraz na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie w 1986 roku uzyskał dyplom z malarstwa w pracowni Stefana Gierowskiego. Był malarzem, zajmował się grafiką komputerową i projektowaniem 3D. Uczestniczył w wystawach „ekspresji lat osiemdziesiątych”. W swojej twórczości łączył malarstwo sztalugowe z technikami cyfrowymi. Jego prace znajdują się w kolekcjach muzealnych i prywatnych, m.in. Muzeum Narodowego w Warszawie oraz Muzeum Sztuki w Łodzi.
Fri, 06 Feb 2026 - 13105 - Europa chce uniezależnić się od USA. Jan Bogatko: To zła wiadomość dla Polski
Gościem poranka Radia Wnet był Jan Bogatko, który relacjonował zmieniające się nastroje polityczne w Niemczech i Francji wobec Stany Zjednoczone oraz debatę o uniezależnieniu Europy od amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa, technologii i energii.
Punktem wyjścia do komentarza była sytuacja w Niemczech, gdzie — jak zauważył Bogatko — „zima zawsze przychodzi niespodziewanie”, także w polityce. Relacje Berlina i Paryża z Waszyngtonem ulegają wyraźnemu ochłodzeniu, a europejscy politycy coraz częściej mówią o potrzebie strategicznej samodzielności.
„Mówi się w Berlinie i w Paryżu, że to kurs Donalda Trumpa zmusza Europejczyków do nowych przemyśleń. Unia Europejska nie powinna być dłużej zależna od USA. To jest zła wiadomość dla Polski”.Bogatko podkreślał, że narracja o europejskiej potędze rozmija się z realiami wojskowymi.
„Bez parasola nuklearnego Unia Europejska jest karłem, bezzębnym karłem. Tu się nic nie zmieniło”.W jego ocenie próby budowania europejskiej niezależności wynikają nie tylko z obaw przed polityką Donald Trump, ale także z ambicji politycznych Berlina i Paryża. Szczególnie mocno wybrzmiały słowa nowego kanclerza Niemiec.
„Kanclerz Friedrich Merz uderzył pięścią w stół i powiedział: będziemy mocarstwem. Musimy mówić językiem polityki potęgi”.Jednocześnie — jak zauważył korespondent — tej „potęgi” nie widać w gospodarce wewnętrznej, mimo pierwszych sygnałów ożywienia. Równolegle trwają prace nad ograniczeniem zależności Europy od amerykańskich technologii, armii i surowców energetycznych.
„Najlepiej pomogłoby w tym uruchomienie obu gazociągów z Rosji. Głośno się tego nie mówi, ale jest to w pamięci”.Bogatko krytycznie odniósł się także do roli urzędników unijnych w Brukseli.
„To jest nowa szlachta — bezpodatkowa, jak w średniowieczu — która decyduje o strategicznych zwrotach Europy”.W handlu, jak podkreślał, Unia Europejska próbuje dywersyfikować kierunki współpracy, zawierając porozumienia z Mercosurem, Indiami i Indonezją oraz negocjując z Meksykiem i Australią.
Na koniec Bogatko zwrócił uwagę na zmiany w sektorze technologicznym, szczególnie we Francji.
„Rząd Emmanuel Macron planuje zakazać urzędnikom korzystania z amerykańskich platform, takich jak Google Meet, Zoom czy Teams”.Zdaniem korespondenta Radia Wnet wszystko to świadczy o głębokiej zmianie kursu politycznego Europy.
„Zmiany są na całego i prowadzą do tego, że Zachód będzie czerwony”.Fri, 06 Feb 2026 - 13104 - Marcin Przydacz: Czarzasty, któremu Tusk dał drugie życie, musi się wytłumaczyć z kontaktów z RosjankąFri, 06 Feb 2026
- 13103 - Referendum w Krakowie. „Podpisują się wyborcy od prawa do lewa”
Gościem poranka Radia Wnet był Piotr Bartosz, działacz Konfederacja i Ruch Narodowy, zaangażowany w zbiórkę podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksander Miszalski.
Bartosz podkreślał, że zaangażowanie Konfederacji i środowisk narodowych było naturalną konsekwencją wcześniejszej krytyki polityki miejskiej. Choć nie podał oficjalnej liczby zebranych podpisów, zapewniał, że akcja przebiega sprawnie.
„Podpisów jest zebrane naprawdę dużo. Z nieoficjalnych źródeł wiem, że zbiórka idzie bardzo dobrze i podpisów jest wiele”.Jak zaznaczył, sam aktywnie uczestniczył w zbiórce — m.in. na Placu Imbramowskim — a reakcje mieszkańców były zaskakująco szerokie politycznie.
„Osoby, które podpisują karty referendalne, są od prawa do lewa. Do mnie podchodziły osoby, które głosowały na pana Aleksandra Miszalskiego, ale po prawie dwóch latach jego rządów ogromnie się zawiodły”.Zdaniem Bartosza, inicjatywa nie wymagała aktywnego „nagabywania” przechodniów.
„Nie musimy podchodzić do ludzi. Sami podchodzą i dopytują. Na Placu Imbramowskim udało się zebrać prawie 500 podpisów w cztery godziny”.W rozmowie wskazał trzy główne zarzuty, które — według relacji zbierających podpisy — najczęściej podnoszą mieszkańcy Krakowa. Pierwszym jest obsadzanie stanowisk w spółkach miejskich osobami powiązanymi politycznie.
„Zatrudnianie partyjnych kolegów w spółkach miejskich to argument, który mieszkańców najbardziej oburza”.Drugim kluczowym problemem jest sposób wprowadzania Strefy Czystego Transportu, przeciwko której — jak przypominał — protestowały różne środowiska obywatelskie.
„Procedura była skandaliczna. Ten temat bardzo mocno zdenerwował nie tylko mieszkańców Krakowa, ale też okolicznych miejscowości”.Trzecim zarzutem są premie wypłacane w spółkach miejskich, które — zdaniem Bartosza — stały się dodatkowym impulsem do poparcia referendum. W dalszej części rozmowy polityk krytykował również kierunek światopoglądowy władz miasta.
„Widzimy zblatowanie się ze światopoglądową lewicą: patronaty, stanowiska, finansowanie organizacji promujących rozwiązania, z którymi jako środowisko narodowe i Konfederacja się nie zgadzamy”.Na zakończenie rozmowy Bartosz zapowiedział dalsze zaangażowanie w akcję referendalną, podkreślając, że inicjatywa ma charakter oddolny i ponadpartyjny.
Fri, 06 Feb 2026 - 13102 - KRS po wyjaśnieniach sędziego Łubowskiego. Sędzia Dalkowska: Pięć decyzji Rady
Gościem poranka Radia Wnet była Anna Dalkowska, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego i członek Krajowej Rady Sądownictwa, która relacjonowała przebieg i konkluzje ostatniego posiedzenia plenarnego Rady.
Posiedzenie dotyczyło wyjaśnień złożonych przez Dariusza Łubowskiego w związku z prowadzonym przez niego postępowaniem dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania wobec posła Marcin Romanowski.
„Podczas posiedzenia plenarnego Krajowej Rady Sądownictwa odbyła się dyskusja dotycząca wyjaśnień złożonych przez pana sędziego Dariusza Łubowskiego. Członkowie Rady, w tym parlamentarzyści, mieli możliwość wypowiedzenia się w zakreślonym czasie”.Jak wyjaśniła sędzia Dalkowska, Rada przyjęła pięć konkretnych decyzji. Pierwsza dotyczy wniosku do Rzecznika Dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego o wszczęcie czynności wyjaśniających wobec prokuratorów Dariusza Ślepokura i Piotra Woźniaka.
„Pan sędzia wskazał, że otrzymał telefon od prokuratorów będących stroną w tym postępowaniu, co w jego ocenie mogło budzić podejrzenie próby wpływania na treść rozstrzygnięcia. Takie działania w państwie demokratycznym nie są dopuszczalne”.Drugim krokiem było skierowanie wniosku o rozważenie zatrzymanie sędzi Beaty Najar, która – mimo formalnego przejścia w stan spoczynku – pełniła zarówno funkcje administracyjne prezesa sądu, jak i czynności orzecznicze.
„Konstytucja i prawo przewidują wyjątek od immunitetu w przypadku ujęcia na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa. W tym wypadku w grę może wchodzić przestępstwo urzędnicze z artykułu 231 Kodeksu karnego”.Trzecia decyzja dotyczyła lustracji referatu sędzi Beaty Najar, czyli analizy akt i czynności orzeczniczych – bez ingerencji w merytoryczną treść orzeczeń.
„Rada nie ma kompetencji do oceniania zasadności rozstrzygnięć. Może jednak badać kwestie związane z niezależnością i niezawisłością sędziowską”.Czwarty wniosek zakładał uznanie, że odwołanie sędziego, wcześniej pozostawione bez biegu, zostało złożone w terminie i powinno zostać merytorycznie rozpoznane przez KRS.
Ostatnia decyzja dotyczyła zawiadomienia Prokuratora Generalnego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa mobbingu wobec sędziego Łubowskiego oraz innych sędziów.
„Nie przesądzamy o winie. Korzystamy z obowiązku zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Relacja sędziego wzbudziła jednak poważne wątpliwości co do charakteru działań podejmowanych wobec niego po wydaniu rozstrzygnięcia”.W końcowej części rozmowy Anna Dalkowska zapowiedziała dalszy ciąg debaty wokół sądownictwa, przypominając o ustawie leżącej obecnie na biurku prezydenta.
/fa
Fri, 06 Feb 2026 - 13101 - Surowce krytyczne, Chiny i Iran. Mikołaj Murkociński o nowej strategii USA
Kolejnym gościem poranka Radia Wnet był dziennikarz stacji Mikołaj Murkociński, który omówił kluczowe międzynarodowe wydarzenia ostatnich dni – od strategii surowcowej Stany Zjednoczone, przez rywalizację z Chinami w Afryce, po rozmowy amerykańsko-irańskie.
Punktem wyjścia była ministerialna narada w Waszyngtonie, w której uczestniczył m.in. Radosław Sikorski. Jak wyjaśniał Murkociński, spotkanie dotyczyło minerałów krytycznych i metali ziem rzadkich – obszaru, w którym Chiny posiadają dziś dominującą pozycję.
„Wiemy, że około 90 procent metali ziem rzadkich jest produkowanych i rafinowanych przez Chiny. Donald Trump na dobre ruszył z inicjatywą, która ma zmienić ten stan rzeczy”.Centralnym elementem tej strategii ma być projekt Vault, zapowiedziany przez Trumpa w Białym Domu.
„Dwanaście miliardów dolarów ma zostać przeznaczone na stworzenie federalnej rezerwy surowców krytycznych. Pięćdziesiąt rodzajów minerałów, które mają zapewnić ciągłość dostaw dla Stanów Zjednoczonych”.Jak zaznaczył gość Radia Wnet, projekt ma charakter partnerstwa publiczno-prywatnego. Dziesięć miliardów dolarów wyłoży amerykański bank Export-Import, a dwa miliardy największe korporacje, m.in. General Motors, Boeing czy Google. Równolegle USA intensyfikują działania w Afryce, gdzie wpływy chińskie systematycznie rosną.
„W Gwinei Chińczycy przejęli pakiet większościowy w jednej z kluczowych kopalń. Donald Trump chce to zmienić, dlatego nie dziwi obecność przywódców państw afrykańskich w Waszyngtonie”.Drugim ważnym wątkiem rozmowy były kontakty amerykańsko-irańskie. Murkociński zwracał uwagę, że zaplanowane w Omanie rozmowy z udziałem Abbasa Araghchi oraz specjalnego wysłannika USA Steve'a Witkoffa mogą mieć charakter „ostatniej szansy”.
„Różnice w oczekiwaniach są ogromne. Stany Zjednoczone chcą rozmawiać o wszystkim — od programu nuklearnego po rakiety balistyczne. Dla Teheranu rakiety to czerwona linia”.Zdaniem Murkocińskiego coraz częściej pojawia się opinia, że Iran gra na czas, mimo że – jak zauważają zachodnie media – reżim ajatollahów jest dziś najsłabszy od czasu rewolucji islamskiej w 1979 roku.
„Nadal Teheran jest skłonny do konfrontacji. Pytanie brzmi, czy Donald Trump jest gotowy na kolejną przygodę wojskową na Bliskim Wschodzie”./faFri, 06 Feb 2026 - 13100 - Czarzasty i napięcia z USA. „To sprawa zbyt poważna na samowolkę”
Pierwszym gościem poranka Radia Wnet był korespondent stacji w Stanach Zjednoczonych, Tomasz Grzywaczewski, który komentował reakcje amerykańskich mediów i polityków na zapowiedź ograniczenia kontaktów z marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym.
Jak relacjonował dziennikarz, sprawa niemal natychmiast przebiła się do debaty publicznej w USA. Po stronie Partii Demokratycznej pojawiły się nawet głosy wzywające ambasadora do ustąpienia, z zarzutem naruszenia protokołu dyplomatycznego. Media konserwatywne i środowiska republikańskie podchodzą do sprawy bardziej informacyjnie, ale – jak podkreśla Grzywaczewski – także tam padają bardzo krytyczne opinie wobec polskiego rządu.
„Na pewno tej sytuacji nie można lekceważyć. To zostało tutaj dostrzeżone. Trudno sobie wyobrazić, żeby ambasador Tom Rose podjął decyzję o zerwaniu kontaktów w sposób samodzielny, bez konsultacji z Departamentem Stanu albo Białym Domem. To sprawa zbyt poważna – należy zakładać, że to jest głos płynący z Waszyngtonu”.Korespondent Radia Wnet zwracał uwagę, że publiczne wypowiedzi drugiej osoby w państwie zawsze wykraczają poza krajową debatę polityczną i są czytane w kontekście relacji sojuszniczych, zwłaszcza z USA.
„Jestem dosyć mocno zaskoczony działaniami pana marszałka. Należałoby zapytać, po co w zasadzie narażać na szwank nasze relacje i w imię czego. Takie sprawy załatwia się w gabinetach, a nie w świetle reflektorów telewizyjnych”.https://wnet.fm/2026/02/05/amerykanie-mowia-dosc-jozef-orzel-o-ostrym-zwrocie-w-relacjach-z-usa/
Grzywaczewski krytycznie odniósł się do tonu wypowiedzi pod adresem Donalda Trumpa i administracji amerykańskiej, wskazując, że wpisują się one w rosnącą w Polsce narrację antyamerykańską.
„Zamiast twardych negocjacji zobaczyliśmy antyamerykańską diatrybę, która służy partykularnemu interesowi politycznemu, a naraża na szwank nasze relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Polska nic na tym nie zyskała – na razie tylko tracimy”.W rozmowie padło również porównanie do państw zachodnich, które – mimo ostrych interesów i sporów – unikają publicznych ataków na Waszyngton.
„Nie słyszałem, żeby tak mocne słowa płynęły z zachodnich stolic. Nawet przywódcy, którzy potrafią grać twardo, rozumieją, że sojusz ze Stanami Zjednoczonymi ma kluczowe znaczenie”.Na koniec Grzywaczewski przypomniał, że napięcia w relacjach polsko-amerykańskich narastały już wcześniej, m.in. przy okazji publicznego sporu ministra Radosława Sikorskiego z Elonem Muskiem, co dodatkowo pogarsza odbiór Polski w Waszyngtonie.
/fa
Fri, 06 Feb 2026 - 13099 - Czas na Motorsport #143 - Pierwszy akord nowej ery Formuły 1. O Shakedownie w rozmowie z Grzegorzem Jazienickim
Enigmatyczny Shakedown Formuły 1 dobiegł końca. Nie ma oficjalnych wyników, ale nawet po tak hermetycznych testach - między innymi o nich mówi Grzegorz Jazienicki.
W programie również podsumowanie weekendu Inter Europol Competition w Asian Le Mans Series oraz Janka Przyrowskiego w FRMET, obu serii na Dubai Autodrome.
Gość programu:
Grzegorz Jazienicki - naczelny serwisu,,Parc Fermé", autor książek z serii ,,Sportowi giganci";Prowadzą Kamil Kowalik i Piotr Nałęcz.
Z wszystkimi wydaniami audycji „Czas na Motorsport” można się zapoznać tutaj.
Audycja „Czas na Motorsport” w każdy wtorek o godzinie 20.00 na antenie Radia Wnet. Zapraszamy!Thu, 05 Feb 2026 - 13098 - Amerykanie mówią „dość”. Józef Orzeł o ostrym zwrocie w relacjach z USA
Decyzja Stanów Zjednoczonych o zawieszeniu kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym wywołała ostrą reakcję w polskiej debacie politycznej. Dr Józef Orzeł, komentując sprawę na antenie Radia Wnet, podkreślał, że nie jest to incydent dyplomatyczny ani emocjonalna reakcja ambasadora, lecz świadomy sygnał wysłany przez administrację amerykańską.
Jego zdaniem komunikat opublikowany po wypowiedziach marszałka ma znacznie szerszy wymiar i dotyka całej koalicji rządzącej.
Takie komunikaty dyplomatyczne się nie zdarzają. To jest ton wojenny – nie w sensie militarnym, ale określenia poziomu relacji niebywale ostry. To jest sugestia bardzo jasna: świetne mieliśmy stosunki, ale właśnie je zepsuliście– mówił Józef Orzeł.
Thu, 05 Feb 2026 - 13097 - Dorota Kania o Czarzastym: FOZZ, postkomuna i „niejasne kontakty”
Włodzimierz Czarzasty znalazł się w centrum ostrej dyskusji po wpisie Toma Rose’a na platformie X. Amerykański dyplomata miał poinformować, że administracja USA „zrywa kontakty dyplomatyczne” z marszałkiem Sejmu w reakcji na jego wypowiedzi na temat Donalda Trumpa. Dorota Kania oceniła to jako sygnał „nowej jakości”, a jednocześnie — jej zdaniem — ruch, który powinien stać się standardem wobec polityków obciążonych niejasną przeszłością.
„To jest oczywiście nowość, ale bardzo dobra nowość, bo to powinno być standardem”– mówiła, dodając, że w jej ocenie osoba „podejrzewana o kontakty z Moskwą” nie powinna zajmować stanowiska marszałka Sejmu.
Thu, 05 Feb 2026 - 13096 - Jakub Pilarek: Uzurpatorzy w wymiarze sprawiedliwości muszą mieć w tyle głowy, że odpowiedzą za swoje czynyThu, 05 Feb 2026
- 13095 - Sztuka, która spełnia marzenia. Wolontariuszka Fundacji Mam Marzenie zaprasza na wyjątkową aukcję
W studiu Radia Wnet gościła Maja Zabłocka – wolontariuszka Fundacji Mam Marzenie, która zaprosiła słuchaczy na wyjątkowe wydarzenie łączące świat sztuki z pomocą dzieciom zmagającym się z ciężkimi chorobami.
Jak podkreślała, wszystko zaczyna się od wernisażu, który otwiera kolejną edycję Aukcji Marzeń:
„Jest mi niezmiernie miło zaprosić wszystkich słuchaczy na jutrzejszy wernisaż, który rozpoczyna wystawę prac malarzy, którzy zdecydowali się w tym roku wesprzeć nasz projekt organizacyjny, czyli Aukcje Marzeń”.To już siódma edycja inicjatywy, organizowanej we współpracy z domem aukcyjnym Dom Aukcyjny Desa Unicum oraz Galeria Bellotto, mieszczącą się przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.
„W tym roku będziemy prezentowali prace ponad 44 artystów – głównie obrazy, ale mamy też rzeźby i grafikę komputerową. Zapraszamy wszystkich do przyjścia i obejrzenia tych prac”.Dochód z aukcji w całości trafia na pomoc podopiecznym fundacji. Jak przypomniała Maja Zabłocka, głównym celem organizacji jest spełnianie marzeń dzieci ciężko chorych:
„Głównym celem Fundacji jest spełnianie marzeń dzieci, które chorują na choroby zagrażające życiu. Działamy już ponad 20 lat i spełniliśmy prawie 11 tysięcy marzeń”.Fundacja opiera się niemal wyłącznie na pracy wolontariuszy:
„Mamy około 240 wolontariuszy. Wszyscy – od zarządu po wolontariuszy – działamy dla dobra naszych podopiecznych”.Marzenia, które realizuje fundacja, mają bardzo różny charakter – od spotkań z idolami, przez podróże, aż po drobne, ale niezwykle ważne dla dzieci rzeczy codziennego użytku:
„To mogą być spotkania ze sportowcami, muzykami, wyjazdy w góry, wizyta w muzeum Harry’ego Pottera czy marzenie o telefonie albo iPadzie, który staje się jedynym kontaktem ze światem”.Rozmówczyni szczegółowo opisała także drogę, jaką musi przejść przyszły wolontariusz:
„Wystarczy zgłosić się przez naszą stronę. Potem poznajemy zasady działania, marzycieli i uczymy się, jak z pełnym szacunkiem pracować z dziećmi”.Proces realizacji marzeń to nie tylko zbiórka pieniędzy, ale także osobiste zaangażowanie:
„Poznajemy dziecko, jego marzenie, zbieramy środki, ustalamy termin, a potem często sami w tym marzeniu uczestniczymy”.Fundacja prowadzi również wiele akcji towarzyszących, m.in. z okazji Dnia Pluszowego Misia czy Ogólnopolskiego Dnia Zdrowia:
„Widok uśmiechniętych dzieci i rodziców, którzy widzą, że ktoś się troszczy o ich dziecko, jest bezcenny”.Maja Zabłocka opowiedziała także o swojej motywacji do dołączenia do wolontariatu:
„Zawsze wiedziałam, że chciałabym pomagać innym. Uśmiech dziecka, uśmiech rodziców i odsunięcie trudnych chwil – to jest coś bezcennego”.Na zakończenie rozmowy zaprosiła słuchaczy na wernisaż i aukcję:
„Zachęcam wszystkich, żeby spróbowali. To ogromna satysfakcja i poczucie, że robi się coś naprawdę ważnego”.Wernisaż inauguracyjny siódmej edycji Aukcji Marzeń odbywa się 6 lutego o godzinie 18.00 w Galerii Bellotto przy Krakowskim Przedmieściu 79 w Warszawie.
Thu, 05 Feb 2026 - 13094 - Anna Dalkowska: Ministerstwo sprawiedliwości zataja przed KRS informacje o stanie sądownictwaThu, 05 Feb 2026
- 13093 - KSeF pod ostrzałem przedsiębiorców. „Będą koszty, chaos i nerwy”Thu, 05 Feb 2026
- 13092 - Kuriozalna wypowiedź Sierakowskiego o migrantach: Polacy generują przestępczość, to oni zmienią kraj na lepsze
W sieci krąży kontrowersyjna wypowiedź lewicowego publicysty Sławomira Sierakowskiego o migrantach.
Nie mogę się tego doczekać. Czekam już na to lata, aż przypłynie tu grupa wyborców. No choć po prostu innych, chociażby. I też krajobraz, kultura innowacyjność, no właściwie wszystkie możliwe oblicza tego kraju zmienią się na pozytywne, bo to przecież przestępczość to generują Polacy na Polakach, czy Polacy na Polkach jeszcze częściej niż jacykolwiek cudzoziemcy. Więc ja mogę otwarcie, całkowicie powiedzieć, że jak najwięcej migracji w Polsce to jest najbezpieczniejsze prawie gospodarczo-społecznie w każdym innym sensie– mówił dziennikarz.
Do tych słów odniósł się na antenie Radia Wnet Miłosz Lodowski, wskazując, że podobne deklaracje nie są incydentalne, lecz wpisują się w szerszy, europejski schemat polityczny.
Zwrócił uwagę, że w Hiszpanii i Francji pojawiały się już otwarte propozycje legalizacji setek tysięcy nielegalnych migrantów, motywowane nie tylko względami humanitarnymi, lecz także politycznymi.
Tam już trwają próby zalegalizowania 500 tysięcy nielegalnych imigrantów po to właśnie, żeby zmienić oblicze wyborów europejskich i zastąpić ruchy sprzeciwu nowymi wyborcami– mówił.
Komentator podkreślał, że sam Sierakowski mówi o migracji w kategoriach krótkoterminowej kalkulacji politycznej, zakładając, że pierwsze pokolenie migrantów może stać się stabilnym zapleczem wyborczym.
Pan Sierakowski sam powiedział, że w pierwszym pokoleniu lewica może liczyć na tych wyborców jako na przełamywacz fal sprzeciwu, a dopiero drugie i trzecie pokolenie staje się nieprzewidywalne– dodał.
Lodowski zestawił tę logikę z przykładami ze Stanów Zjednoczonych, gdzie – jak mówił – migranci bywają instrumentalnie wykorzystywani przez różne obozy polityczne, w zależności od bieżących potrzeb wyborczych.
„To jest wykorzystywanie ludzi jako narzędzia politycznego, jako flagi, którą się wyciąga wtedy, kiedy trzeba dotrzeć do konkretnych grup wyborców.”W szerszym ujęciu publicysta oceniał takie działania jako ingerencję w mechanizmy demokratyczne, a nie ich naturalną ewolucję.
„To nie jest demokracja. To jest próba sterowania wszystkimi elementami, które tej demokracji mają służyć.”„Wykorzystuje się ludzi jak worki z piaskiem, które ustawia się po to, żeby zatrzymać falę sprzeciwu.”Lodowski łączył ten proces z innymi zjawiskami obserwowanymi w Europie i poza nią: presją regulacyjną na media społecznościowe, próbami kontroli przestrzeni informacyjnej oraz – jak mówił – importem mechanizmów nadzoru znanych z systemów autorytarnych.
„To wszystko układa się w jeden niepokojący ciąg, w którym coraz mniej chodzi o demokrację, a coraz bardziej o zarządzanie społeczeństwami.”/fa
Thu, 05 Feb 2026 - 13091 - RBN o wschodnich kontaktach Czarzastego. Puławski: Sprawa jest publiczna i wymaga wyjaśnień
Jednym z tematów zaplanowanego na 11 lutego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego będą działania państwa mające na celu wyjaśnienie wschodnich kontaktów marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. O sprawie mówił w Poranku Radia Wnet Arkadiusz Puławski, zastępca dyrektora gabinetu szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Jak podkreślał, prezydent RP ma konstytucyjne prawo zarówno zwołać RBN, jak i określić porządek obrad.
Przyczynkiem są doniesienia medialne dotyczące otoczenia biznesowego, a być może także towarzyskiego marszałka Sejmu– mówił Puławski, zaznaczając, że chodzi o osobę pełniącą funkcję drugiej osoby w państwie.
https://wnet.fm/2026/02/04/wlodzimierz-czarzasty-i-dostep-do-tajnych-informacji-abw-zabiera-glos/
W centrum zainteresowania znalazły się informacje o relacjach marszałka ze Swietłaną Czestnych, rosyjską bizneswoman posiadającą polskie obywatelstwo.
Z doniesień prasowych wynika, że te związki mogły rozpocząć się około 2019 roku– wskazywał rozmówca Radia Wnet.
Puławski zwracał uwagę na zawodową przeszłość tej osoby.
Jej kariera rozpoczęła się w 2009 roku w rosyjskim domu aukcyjnym, instytucji w 100 procentach kontrolowanej przez Kreml, finansowanej przez Sberbank– mówił, przypominając, że bank ten po agresji Rosji na Ukrainę został objęty sankcjami unijnymi i amerykańskimi. Jak dodawał, instytucja ta uzyskała decyzją Władimira Putina prawo do sprzedaży majątku federalnego Rosji, w tym mienia państwowego i sprzętu wojskowego.
Kluczowym wątkiem rozmowy była kwestia dostępu do informacji niejawnych.
Marszałek Sejmu ma dostęp do informacji ściśle tajnych z urzędu, bez przechodzenia postępowania sprawdzającego
– przypominał Puławski, wskazując na obowiązujące przepisy ustawy o ochronie informacji niejawnych. Zaznaczał jednocześnie, że w przeszłości Włodzimierz Czarzasty był członkiem sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, co dodatkowo podnosi wagę sprawy.
Rozmówca Radia Wnet podkreślał, że RBN nie jest sądem, a jej celem nie jest wydawanie wyroków.
Prezydent chce zapytać swoje ciało doradcze, co organy państwa wiedzą, wiedziały i czy istniały jakiekolwiek przeciwwskazania
– wyjaśniał. Jak dodał, sama zgodność działań z prawem (lege artis) nie zamyka dyskusji o bezpieczeństwie państwa.
Puławski wskazywał również na systemową lukę w przepisach, polegającą na automatycznym dostępie parlamentarzystów do informacji niejawnych.
Decyduje nie sam fakt kontaktów, lecz ich charakter i ocena służb specjalnych
– zaznaczył.
Zapytany o możliwe konsekwencje, rozmówca Radia Wnet stwierdził, że sprawa powinna zostać wyjaśniona publicznie przez samego marszałka Sejmu.
Uważam, że marszałek Czarzasty w sposób honorowy mógłby wyjaśnić charakter swoich związków
– podsumował.
Thu, 05 Feb 2026 - 13090 - Bez popisu, z prawdą muzyki. Bukowski: Kate Liu gra Chopina po swojemu
Nie było fajerwerków ani konkursowej wirtuozerii. Była za to cisza, napięcie i Chopin grany jak osobiste wyznanie. Tak recital Kate Liu w Filharmonii Narodowej opisywał na antenie Radia Wnet Stanisław Bukowski.
Pianistka rozpoczęła od mazurków – wolnych, wyciszonych, pozbawionych efektowności. Zamiast techniki na pierwszym planie pojawiła się narracja i sens, a znane utwory zabrzmiały tak, jakby powstawały na nowo. Kulminacją wieczoru była II Sonata b-moll – logiczna, dramatyczna, prowadzona bez pośpiechu.
Nie wszystko zachwyciło w równym stopniu, ale właśnie ta niejednoznaczność sprawiła, że recital stał się wydarzeniem, o którym się mówi. Bez popisu. Bez kalkulacji. Z wyraźną wizją.
/fa
Thu, 05 Feb 2026 - 13089 - Jacek Saryusz-Wolski o programie SAFE: Bruksela chce sterować polityką obronną państw
Gościem poranka Radia Wnet był Jacek Saryusz-Wolski, doradca prezydenta RP ds. europejskich i wieloletni europoseł. Punktem wyjścia rozmowy była zapowiedź premiera Donalda Tuska dotycząca ponad 40 miliardów euro z Unii Europejskiej na program zbrojeniowy.
Zdaniem Saryusz-Wolskiego, za komunikatem o „dobrych pieniądzach” kryje się znacznie bardziej złożona rzeczywistość.
Bruksela nigdy nie zmarnuje takiej okazji, jak rozdawanie pieniędzy, żeby nie umocnić swojej władzy– stwierdził. Jak wyjaśniał, mechanizm finansowania jest bardzo podobny do KPO i obejmuje rozporządzenie o warunkowości, powiązane z oceną tzw. praworządności.
Krótko mówiąc, za pośrednictwem tego funduszu Bruksela zamierza sterować zakupami i polityką zbrojeniową państw członkowskich– mówił. I dodaje, że „to są pieniądze znaczone, uwarunkowane, których nie możemy wydawać dowolnie, jakbyśmy chcieli”.
Saryusz-Wolski zwracał uwagę, że środki te muszą być wydawane głównie na uzbrojenie produkcji unijnej, co w praktyce oznacza zakupy w przemyśle niemieckim i francuskim.
Nie da się z tych pieniędzy kupować uzbrojenia pozaeuropejskiego – ani amerykańskiego, ani koreańskiego– podkreślał. Dodatkowym problemem jest – jego zdaniem – ryzyko zawieszania wypłat, znane z doświadczeń z KPO.
W tym kontekście rozmówca Radia Wnet użył mocnego określenia:
Nazwałem to podwójnym Nelsonem założonym Polsce – wskazując jednocześnie na ograniczenie swobody wyboru i mechanizm warunkowości jako dwa zasadnicze zagrożenia.
Doradca prezydenta argumentował, że Polska powinna mieć możliwość kupowania takiego uzbrojenia, jakie rekomendują wojskowi, a nie jakie wynika z politycznych preferencji Brukseli.
Powinniśmy móc kupować to, co wojsko powie, że jest najbardziej potrzebne, w konfiguracjach optymalnych dla Polski– zaznaczył.
Zwracał też uwagę na brak transparentności po stronie polskiego rządu.
Rumunia ogłosiła dokładną listę swoich zakupów. W Polsce ta lista jest utajniona, co pozwala podejrzewać, że ktoś chce do czegoś przywiązać sznurki– mówił, sugerując możliwość zakulisowych nacisków.
W szerszym wymiarze Saryusz-Wolski widzi w tych działaniach element przyspieszonej centralizacji Unii Europejskiej.
Bez podstawy traktatowej, metodą małych kroków i faktów dokonanych, tworzy się państwo– oceniał. W tym kontekście przywołał wypowiedzi Mario Draghiego, który otwarcie mówi o przekształceniu Unii z konfederacji w federację.
Nie ma na to zgody obywateli państw członkowskich, nikt ich o to nie zapytał, a elity planują skok ustrojowy– podkreślał, wskazując na zapowiadane dyskusje podczas nieformalnych szczytów europejskich.
Saryusz-Wolski odniósł się również do nowego formatu E6, określając go jako „Weimar na sterydach”.
Jeżeli nas zapraszają, to prawdopodobnie po to, żeby nas podporządkować, a nie żeby uszanować nasze podmiotowe wybory– ocenił, zauważając, że Polska może w tej grupie pełnić jedynie rolę statystyczną.
Progra, SAFE
SAFE (Security Action for Europe) to nowy instrument finansowy Unii Europejskiej, przyjęty w maju 2025 r., którego celem jest przyspieszenie gotowości obronnej państw członkowskich poprzez szybkie i duże inwestycje w przemysł zbrojeniowy. Program oferuje do 150 mld euro niskooprocentowanych, długoterminowych pożyczek, finansowanych z emisji długu UE, co pozwala krajom korzystać z wysokiego ratingu kredytowego Unii.
Środki z SAFE mają wspierać pilne zakupy uzbrojenia i zamykanie kluczowych luk zdolnościowych, głównie w formule wspólnych zamówień kilku państw UE (z udziałem także Ukrainy i krajów EFTA), choć w wyjątkowych sytuacjach dopuszczono także zakupy indywidualne. SAFE jest pierwszym filarem planu ReArm Europe / Readiness 2030, którego celem jest uruchomienie ponad 800 mld euro na obronność w całej UE.
/fa
Thu, 05 Feb 2026 - 13088 - „Przekazaliśmy władzę Unii”. Piotr Wit o cenie europejskiej integracji
Jak w każdy czwartek, gościem poranka Radia Wnet był Piotr Witt, który w szerokiej, historycznej perspektywie opisał genezę i ewolucję Unii Europejskiej. Jego teza była jednoznaczna: spośród wszystkich porządków politycznych tworzonych w Europie od średniowiecza, to właśnie Unia okazała się najtrwalsza.
Ze wszystkich porządków świata wymyślonych w Europie od średniowiecza najtrwalszym okazała się Unia Europejska, proklamowana 76 lat temu– mówił Wit, porównując ją z wcześniejszymi projektami geopolitycznymi, takimi jak traktaty kolonialne, Święte Przymierze czy porządek wersalski.
Zdaniem korespondenta Radia Wnet, trwałość Unii wynikała z długofalowego, stopniowego procesu, prowadzonego poza społeczną kontrolą.
Od pierwszej chwili majsterkowicze Unii posuwali się w masę. Zgodnie z instrukcjami nieznanych zwierzchników budowlę przygotowywano w tajemnicy– zaznaczył, powołując się na odtajnione dokumenty CIA, z których ma wynikać, że proces integracji był planowany jako projekt wielopokoleniowy.
W tym kontekście przywołał postacie ojców założycieli wskazując na symbolikę i ideologiczne inspiracje projektu europejskiego.
Zaprojektowali standardowe państwo Stanów Zjednoczonych Europy– mówił, odnosząc się do wizji federalnej Europy.
Piotr Wit zwrócił uwagę, że dopiero Konstytucja Europejska z 2004 roku uświadomiła wielu narodom, iż Unia nie odwołuje się do korzeni chrześcijańskich.
Było trochę narzekania i kręcenia nosem, ale tekst nie został zmieniony– zauważył, dodając, że kolejne procesy – w tym polityka migracyjna – były już tylko konsekwencją wcześniej przyjętych założeń.
W dalszej części rozmowy Piotr Wit porównał stosunek Polaków i Francuzów do Unii Europejskiej.
Polacy przyjęli Unię Europejską z entuzjazmem. Francuzi – na ogół sceptycznie– podkreślał. Przypomniał, że Francuzi głosowali przeciwko traktatowi z Maastricht, ale mimo to został on wdrożony.
Korespondent Radia Wnet odniósł się również do genezy wspólnej waluty.
Euro nie jest wymyślone przez Niemców. Wspólna waluta była od początku do końca projektem francuskim– podkreślił.
W końcowej części rozmowy Piotr Wit sformułował zdecydowaną diagnozę polityczną.
Przekazaliśmy władzę zarządowi Unii– mówił, krytykując brak demokratycznej kontroli nad decyzjami podejmowanymi na szczeblu europejskim.
Rozmowę zakończył konstatacją, że Europa przeszła długą drogę – od kultu maryjnego do zdejmowania krzyży ze ścian – i nie widać końca tego procesu.
/fa
Thu, 05 Feb 2026 - 13087 - Funkcjonariusz SOP groził śmiercią dziennikarzowi Republiki. Piotr Nisztor: To dopiero początek tej sprawy
Telewizja Republika ujawniła nagrania, z których wynika, że Wojciech B. ps. Biszkopt, jeden z funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa, w prywatnej rozmowie kierował groźby pod adresem dziennikarza Piotra Nisztora
„Na nagraniach z początku 2024 roku, do których dotarliśmy, wprost opowiadał o planowanym morderstwie. Porwanie, połamanie nóg, polanie zwłok ropą, zamordowanie psów, to tylko niektóre słowa, które padały podczas rozmowy funkcjonariuszy SOP, jako zapowiedź działań przeciwko Piotrowi Nisztorowi”– opisywała stacja.
W reakcji na ujawnione informacje SOP poinformowała, że złożyła zawiadomienie do prokuratury w związku z możliwością popełnienia przestępstwa.
Zawieszono także funkcjonariusza, którego dotyczą zarzuty, oraz podjęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Służba twierdzi przy tym w komunikacie, że nie była wcześniej w posiadaniu materiałów dziennikarskich zawierających groźby, o których mówią media.
Sprawę komentował w Poranku Radia Wnet Piotr Nisztor. Jak wyjaśniał na antenie, sama rozmowa została nagrana w lutym 2024 roku, a on sam zapoznał się z nią dopiero niedawno.
Ja z tym nagraniem zapoznałem się całkiem niedawno. Samo nagranie pochodzi z lutego 2024 roku, czyli już z okresu rządów obecnej koalicji– mówił Nisztor, dodając, że do opinii publicznej trafiły jedynie wybrane fragmenty.
Nie zdecydowaliśmy się na publikację całości nagrania. Ono zawiera bardzo wiele kwestii obyczajowych, które w mojej ocenie nie powinny znaleźć się w przestrzeni publicznej. Skupiliśmy się na wątkach kluczowych – na groźbach– dodał.
Rozmowa, jak relacjonował dziennikarz, nie była bezpośrednią wymianą zdań z nim samym.
Była to rozmowa trzech osób – podpułkownika SOP, kobiety oraz jego kolegi, biznesmena– wyjaśniał. Funkcjonariusz, o którym mowa, to Wojciech B., pseudonim „Biszkop”, wówczas członek zespołu ochronnego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.
W dalszej części rozmowy Piotr Nisztor przedstawił szerszy kontekst sprawy, sięgający roku 2014. Wówczas – jako współpracownik „Wprost” – opublikował artykuł dotyczący handlarza bronią współpracującego z polskim przemysłem zbrojeniowym.
Opisałem, że Pierre Dadak przez lata współpracował z Bumarem i sprzedawał polskie uzbrojenie za granicę. W styczniu 2012 roku leciał samolotem prezydenta Gambii, a ochronę zapewniali mu funkcjonariusze BOR, w tym Wojciech B.– mówił.
Jak podkreślał, sprawa ta – mimo zapowiedzi postępowania wyjaśniającego – nie miała realnych konsekwencji służbowych.
W mojej ocenie została zamieciona pod dywan. Wojciech B. bardzo szybko wrócił do normalnych zadań– zaznaczył. W kolejnych latach funkcjonariusz miał trafiać do ochrony m.in. Zbigniewa Ziobry, a po zmianie władzy ponownie do zespołu ochronnego Radosława Sikorskiego.
Dziennikarz zwracał uwagę, że groźby z nagrania nie dotyczyły jego bieżącej pracy, a były związane z dawnymi publikacjami.
Do momentu, kiedy to nagranie do mnie nie trafiło, tematu dla mnie osobiście nie było. Zajmuję się faktami, nie plotkami– podkreślał.
Najpoważniejszy – jak mówił – jest fragment, w którym funkcjonariusz SOP zapowiada realizację gróźb po odejściu ze służby.
Tam jasno pada stwierdzenie, że te groźby zostaną zrealizowane, gdy on odejdzie ze służby. I teraz jest ten moment, bo on właśnie odchodzi– relacjonował.
W związku z tym Piotr Nisztor złożył zawiadomienie do prokuratury i pozostaje w kontakcie z policją.
Prokuratura naprawdę profesjonalnie podeszła do sprawy. Nie chciałbym mówić o szczegółach ze względów bezpieczeństwa– zaznaczył. Zawiadomienie złożył również prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz, a osobne zawiadomienie – jak potwierdził Nisztor – przekazała także sama Służba Ochrony Państwa.
Dziennikarz wyrażał jednocześnie wątpliwości co do tempa reakcji instytucji.
Pytania do SOP trafiły w piątek, a jeszcze w poniedziałek – według moich informatorów – Wojciech B. normalnie pełnił służbę– mówił, dodając, że decyzja o zawieszeniu i odejściu funkcjonariusza zapadła dopiero później.
/fa
Thu, 05 Feb 2026 - 13086 - Rozmowy o pokoju czy rozmowy o ziemi? „To sytuacja patowa”
Poranek Radia Wnet otworzyła rozmowa z Dmytro Antoniukiem, który bez złudzeń ocenił trwające rozmowy dyplomatyczne w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jak podkreślał, sedno negocjacji sprowadza się do jednego pytania: czy Ukraina ma oddać swoją ziemię.
O tym, żeby oddawać czy nie oddawać naszej ziemi – bo tylko to jest takim kamieniem spotkania, jak o nas się mówi– mówił, zaznaczając, że szczegóły rozmów wciąż pozostają nieznane.
Antoniuk przypomniał też słowa Wołodymyra Zełenskiego, który niedawno mówił, że zakończenia wojny z pomocą dyplomacji można spodziewać się dopiero na początku przyszłego roku. To – w ocenie korespondenta – oznacza co najmniej kolejny rok intensywnych działań wojennych.
Zdaniem rozmówcy Radia Wnet, sytuacja negocjacyjna jest dziś patowa. Z jednej strony stanowisko Kijowa – nie oddamy ziemi, z drugiej – żądania Moskwy. Antoniuk przywołał wypowiedzi Siergieja Ławrowa, który mówił o roszczeniach Rosji wobec Mikołajowa i Odessy.
Miniona noc była – jak relacjonował – kolejną niespokojną nocą w całej Ukrainie.
Ponad 150, nawet 180 dronów uderzyło w różnych miejscach, w tym w Kijów. U nas są zniszczenia i ludzie ranni. Słyszałem też wybuchy dzisiaj w nocy– mówił Antoniuk. Wspominał również o ostrzale infrastruktury energetycznej i ataku na targowisko, który wstrząsnął opinią publiczną.
Zimą Ukraina zmaga się także z trudnymi warunkami pogodowymi. W Kijowie – jak mówił Antoniuk – było minus 8 stopni i śnieg, a na północy i wschodzie kraju temperatury spadały do minus 10–12 stopni. Mimo to korespondent podkreślał, że dzięki wsparciu Polski i innych partnerskich państw Ukraina wytrzyma.
/fa
Thu, 05 Feb 2026 - 13085 - Dr Krzysztof Wąsowski: groźby wobec Piotra Nisztora to uderzenie w wolność mediów i test dla państwaWed, 04 Feb 2026
- 13084 - KSeF w ogniu krytyki. Posłowie PiS i Polski 2050: system wdrożono zbyt szybko
W Popołudniu Wnet doszło do merytorycznej debaty ponad podziałami. Rafał Komarewicz z Polski 2050 i Janusz Kowalski z Prawa i Sprawiedliwości oceniali start Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF) oraz szerzej – kierunek reform podatkowych. Choć reprezentują przeciwne obozy, obaj zgodzili się w jednym: system został wdrożony zbyt szybko i bez wystarczających testów.
„System powinien być przetestowany”
Poseł Komarewicz, przewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki, podkreślał, że problemem nie jest sama idea KSeF, lecz sposób jej wprowadzenia.
„Mówiłem już kilka tygodni temu, że ten system powinien być przede wszystkim przetestowany. Dać sobie co najmniej trzy miesiące, a nie pół roku, żeby sprawdzić, jak on działa. Niestety Ministerstwo Finansów nie posłuchało”.Jak relacjonował, na posiedzeniach komisji przedsiębiorcy wprost wskazywali, że system jest nieprzetestowany.
„Była prezentowana informacja ze strony przedsiębiorców, że to jest nieprzetestowany system po prostu”.Jedyną dobrą wiadomością – jego zdaniem – jest zapowiedź braku sankcji w 2026 roku.
„Przedstawiciele Ministerstwa Finansów powiedzieli, że w 2026 roku nie będzie kar za nieprzystąpienie do KSeF-u i będą również w obiegu faktury papierowe. To jest jedyna dobra informacja”.Kowalski: idea dobra, wykonanie fatalne
Janusz Kowalski podkreślał, że jako zwolennik cyfryzacji popiera samą koncepcję KSeF.
„Jestem zwolennikiem cyfryzacji, operacyjnego obniżania kosztów przedsiębiorcom, żeby przedsiębiorca skupiał się na biznesie”.Jednocześnie ostro krytykował sposób wdrożenia systemu.
„Te dwa lata zostały przez ministra Andrzeja Domańskiego zmarnowane. Akty wykonawcze zostały wydane w grudniu, kilka tygodni temu. Są ogromne problemy informatyczne”.Wskazywał na konkretne usterki zgłaszane przez księgowych i przedsiębiorców.
„Są duże problemy techniczne z fakturami z zewnętrznych systemów księgowych do KSeF. Często nie pojawia się numer konta bankowego”.Kowalski zwracał uwagę na przeciążone infolinie urzędów skarbowych i brak koordynacji między resortami.
„Zabrakło komunikacji między Ministerstwem Cyfryzacji w kontekście ePUAP-u a Ministerstwem Finansów. Zamiast skupić się na pracy, przedsiębiorcy muszą się użerać z KSeF-em”.W jego ocenie także komunikat o braku sankcji przyniósł odwrotny skutek.
„Większość przedsiębiorców uznała, że ta sprawa ich nie dotyczy. Nie pobrali uprawnień, nie są świadomi, że muszą odbierać faktury w KSeF-ie, i to prowadzi do jeszcze większego chaosu”.Prowadzący pytał, czy krytyka oznacza ponadpartyjny konsensus. Rafał Komarewicz tonował te wnioski.
„Nie chodzi o to, że było błędem. Zgadzamy się co do oceny sytuacji, a nie poglądów politycznych. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało po miesiącu funkcjonowania”.Zapowiedział, że pierwsze podsumowanie działania KSeF odbędzie się w połowie marca na Komisji Gospodarki.
Podatki: od klasy średniej po demografię
Druga część rozmowy dotyczyła reform podatkowych. Komarewicz przedstawił ramową propozycję zmian w PIT.
„Klasa średnia biednieje i to w zastraszającym tempie. Proponuję podnieść kwotę wolną z 30 do 45 tysięcy i drugi próg z 120 do 200 tysięcy, z coroczną waloryzacją”.Wskazywał też źródła finansowania, m.in. podatek przychodowy dla dużych koncernów, zmiany w ryczałcie oraz podatek katastralny od czwartego mieszkania.
„Jeżeli ktoś ma cztery, pięć, sześć mieszkań i z tego żyje, to powinien płacić podatek katastralny. To oczywiście jest do dyskusji”.Janusz Kowalski deklarował gotowość do rozmowy ponad podziałami i przypominał o własnych propozycjach.
„Jestem zwolennikiem prostych podatków i pełnej automatyzacji systemu. W trzy lata jesteśmy w stanie wprowadzić Tax Administration 3.0”.Odwoływał się też do projektów prodemograficznych.
„Nie ma dziś ważniejszej sprawy niż demografia. PIT 0 proc. dla rodzin z co najmniej dwójką dzieci to bardzo dobre rozwiązanie, o którym powinniśmy poważnie porozmawiać”./faWed, 04 Feb 2026 - 13083 - Szpieg czy zasłona dymna? Pułkownik Kozłowski o zatrzymaniu w MON o kryzysie zaufania w polskich służbachWed, 04 Feb 2026
- 13082 - „Różaniec 33”: inspiracje modlitewne od bł. Pauliny Jaricot i ks. Ignacego KłopotowskiegoWed, 04 Feb 2026
- 13081 - Ekspert: Stany Zjednoczone Donalda Trumpa zmieniają swoją politykę wobec AfrykiWed, 04 Feb 2026
- 13080 - 25 proc. Polaków chce wyjścia z UE. „To już nie jest margines”
Czy hasło polexitu przestaje być politycznym marginesem, a zaczyna realnie kształtować debatę publiczną? Najnowsze badanie Ogólnopolskiej Grupy Badawczej pokazuje wyraźną zmianę nastrojów społecznych. O wynikach i ich konsekwencjach w Radiu Wnet mówił Łukasz Pawłowski, prezes OGB.
25 proc. za wyjściem z Unii
W badaniu zadano pytanie wprost: jak Polacy zagłosowaliby, gdyby referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej odbyło się „w najbliższą niedzielę”.
Dzisiaj około 25 proc. w takim referendum powiedziałoby, że chciałoby z Unii Europejskiej wyjść. To dalej jest zdecydowana przewaga tych, którzy chcieliby w Unii Europejskiej zostać, ale od 2019 roku ta liczba wzrosła o prawie 20 punktów procentowych– mówi Pawłowski.Jak podkreśla, pytanie było maksymalnie jednoznaczne – „leave or stay” – bez miejsca na interpretacje czy warunkowanie odpowiedzi. „Z tego pytania nie da się już prościej zadać, nie da się powiedzieć, że ci wyborcy mają coś innego na myśli”.
Największe zmiany widać w elektoratach partyjnych. Wśród wyborców Koalicji Obywatelskiej niemal nic się nie zmieniło.
„90 proc. mówi: zostajemy w Unii. Tu jest bardzo prosta sytuacja dla polityków”.Inaczej wygląda sytuacja na prawicy. W elektoracie Prawa i Sprawiedliwości nastąpił gwałtowny zwrot.
„Jeszcze w 2019 roku prawie 90 proc. wyborców PiS mówiło, że zagłosowałoby za pozostaniem w Unii Europejskiej. Dzisiaj jest pół na pół. Przeciwników Unii w tym elektoracie przybyło o 40 punktów procentowych”.Podobnie jest w Konfederacji, gdzie również obserwowany jest niemal równy podział.
„To jest najtrudniejsza sytuacja politycznie. Taki podział pół na pół bardzo trudno utrzymać”.Wyraźnie bardziej jednorodny elektorat ma ugrupowanie Grzegorz Braun. Jak informuje Pawłowski, „w partii Grzegorza Brauna 75 proc. mówi: wychodzimy, 25 proc.: zostajemy. Z punktu widzenia polityki to jest sytuacja dużo łatwiejsza”. Zdaniem Pawłowskiego to tłumaczy rosnące poparcie dla tej formacji. „25 proc. to już nie jest margines. To jest jedna czwarta społeczeństwa. Co trzeci mężczyzna w Polsce mówi dziś: powinniśmy z Unii Europejskiej wyjść” – mówi.
Co Polakom najbardziej przeszkadza w UE
Prezes OGB zwraca uwagę, że przez lata temat członkostwa w UE nie był szczegółowo badany, bo istniał niemal pełny konsensus społeczny. To się zmieniło. Pawłowski wskazuje, że mężczyźni są dużo bardziej skłonni do wyjścia z Unii niż kobiety.
W badaniach exit poll pytano m.in. o pakt migracyjny i Zielony Ład. Okazało się, że „zdecydowana większość Polaków odpowiadała, że Polska powinna się z tych projektów wycofać, nawet wśród wyborców Rafała Trzaskowskiego”.
Jak dodaje Pawłowski, w najnowszych badaniach skojarzeń z UE wśród najczęściej wskazywanych pojawia się także korupcja.
„Unia Europejska zaczęła się Polakom kojarzyć z korupcją. Te nastroje antyunijne pojawiły się już jakiś czas temu”.Zdaniem Pawłowskiego hasło polexitu może stać się jednym z kluczowych tematów nadchodzącej kampanii parlamentarnej. Ocenia, że „nie można zignorować tych 25 proc. Polaków, którzy mówią dziś, że chcieliby wyjść z Unii Europejskiej. Ten temat robi się coraz bardziej realny”. Jednocześnie podkreśla, że sytuacja sprzyja partiom o jednoznacznym przekazie.
„Polityka lubi wyraziste komunikaty: tak albo nie. Dużo trudniej jest funkcjonować, gdy elektorat dzieli się pół na pół”.Według prezesa OGB to właśnie ten podział może być jednym z największych problemów dla PiS i Konfederacji w kolejnych wyborach.
/fa
Wed, 04 Feb 2026 - 13079 - Serwis Międzynarodowy 04.02.2026 r.: kolejna runda negocjacji w Abu ZabiWed, 04 Feb 2026
- 13078 - Różaniec 33; Sekrety Rysiów; Historia wielkiej płyty – Cała naprzód 04.02.2026 r.
Siostra Maciejaze zgromadzenia sióstr Loretanek mówi o najnowszej propozycji wydawniczej – Różaniec 33 z bł. Pauliną Jaricot oraz bł. ks. Ignacym Kłopotowskim. Publikacja to droga przez 33 dni rekolekcji z rozważanimi różancowymi, mająca za zadanie przygotować czytelnika do aktu oddania się Matce Bożej. Następnie, w kolejnej odsłonie cyklu Co w trawie piszczyMaciej Pirógmówi wszystko co powinniśmy wiedzieć o rysiach! Na koniec programu łączymy się z prof. Wojciechem Kucharskim, który zaprasza na odwiedzenie wrocławskiego Rynku, gdzie znajduje się wystawa „Prefabrykaty na Kwadraty”. Ekspozycja prezentuje historię wrocławskich osiedli z tzw. wielkiej płyty – ukazuje idee architektoniczne oraz życie mieszkańców, poprzez archiwalne zdjęcia, rysunki plany. Wystawę można zobaczyć tylko do 12 lutego.
Wed, 04 Feb 2026 - 13077 - Studio Białoruskie 04.02.2026 r.: Małgorzata Gosiewska alarmuje ws. b. więźniów politycznychWed, 04 Feb 2026
- 13076 - Anioły, które uratowały pisarza Marka Nowakowskiego - Prawo cytatu: audycja Jana Majchrowskiego - 03.02.2026 r.Wed, 04 Feb 2026
- 13075 - Maciej Rusiński: Afera Epsteina uderza przede wszystkim w obóz DemokratówWed, 04 Feb 2026
- 13074 - Polskie nadzieje pod włoskim niebem. Marek Rudziński o magii igrzyskWed, 04 Feb 2026
- 13073 - KSeF jak „system przymusu”? Doradca podatkowy alarmuje: zagrożone bezpieczeństwo danych i przedsiębiorcówWed, 04 Feb 2026
- 13072 - Gdańsk bez ciepła w czasie rekordowych mrozów
Mróz, jakiego w Trójmieście nie pamiętano od lat, obnażył poważne problemy z bezpieczeństwem energetycznym w Gdańsku. Jak mówi Danuta Jadwiga Białooka Kostenecka, awaria jednego z bloków ciepłowniczych doprowadziła do gwałtownego wychłodzenia mieszkań w kilku dzielnicach miasta.
Radna podkreśla, że problem dotknął przede wszystkim starsze części Gdańska, gdzie izolacja budynków jest słabsza.
„Temperatura w mieszkaniach spadła do 15–18 stopni, a w niektórych miejscach nawet mniej. To zależy od standardu budynków. W starszej zabudowie zimno jest odczuwalne znacznie mocniej” – relacjonuje.Awaria w Gdańsku od poniedziałku
Awaria trwa od poniedziałku i choć zapowiadano jej usunięcie, wciąż brak oficjalnego potwierdzenia. Jedyną formą pomocy ze strony miasta jest wypożyczanie mieszkańcom grzejników elektrycznych i wentylatorów.
Białooka zwraca uwagę, że skala mrozów dodatkowo potęguje kryzys.
„Mieliśmy temperatury dochodzące do minus 25 stopni, a lokalnie nawet do minus 28–29. Takich mrozów w Gdańsku nie pamiętam. Podobno ostatni raz były 16 lat temu, ale nie trwały tak długo.”Sytuację pogarsza fakt, że po sprzęt grzewczy mieszkańcy muszą docierać po nieodśnieżonych chodnikach.
„To jest naprawdę trudne, nie tylko w Gdańsku, ale w całym Trójmieście” – dodaje.Wed, 04 Feb 2026 - 13071 - Ocena funkcjonalna od kwietnia. Ordo Iuris: szkoła wejdzie z „wywiadem” do domu
Tematem rozmowy była planowana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej obowiązkowa ocena funkcjonalna uczniów, która – według zapowiedzi – ma wejść do szkół od 1 kwietnia. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris, przekonywał jednak, że pod hasłem narzędzia lepszego dopasowania dydaktyki do potrzeb dziecka kryje się znacznie głębsza przebudowa systemu oświaty i nowy sposób gromadzenia informacji o rodzinie.
Według rozmówcy opór wobec rozwiązania ma być powszechny i rosnąć w miarę zbliżania się terminu zmian.
„Wokół pojęcia oceny funkcjonalnej mamy do czynienia z ogromnym oporem nauczycieli, pedagogów, rodziców, samych szkół. (…) Koncepcja oceny funkcjonalnej to element szerokiego pakietu bardzo głębokiej zmiany systemu edukacji. Fundamentalnym elementem jest głębokie wejście – z inwigilacją przez szkołę – w środowisko rodzinne.”Portal MEN i pytania o sytuację domową oraz majątkową
Kwaśniewski wskazywał na udostępniony szkołom portal wsparcia edukacyjno-specjalistycznego. Jak mówił, już dziś zawiera on ankiety i kwestionariusze, które mają obejmować pytania o relacje rodzinne i sytuację materialną.
„W październiku 2025 roku ministerstwo udostępniło portal zawierający złożone kwestionariusze i ankiety (…) z pytaniami na temat sytuacji rodzinnej, domowej, majątkowej rodziców, relacji pomiędzy dziećmi a rodzicami.”Rozmówca podkreślał, że kluczowe obawy wiąże z rozporządzeniem, które – jak twierdzi – ma uczynić te narzędzia częściowo obligatoryjnymi.
Wed, 04 Feb 2026 - 13070 - Mróz obnaża fizykę elektryków. Ekspert: zasięg spada drastycznie
Pierwszym tematem rozmowy był wpływ silnego mrozu na samochody elektryczne. Tomasz Drżał z Adaptive Motors tłumaczył, że niskie temperatury muszą oddziaływać na pojazdy – a szczególnie na elektryki – choć jednocześnie podkreślał, że zimą problemy dotyczą także aut spalinowych. Jego zdaniem nie ma tu miejsca na zaskoczenie, bo to po prostu fizyka, a kierowca musi liczyć się z realnym, zauważalnym spadkiem zasięgu.
„Niskie temperatury wpływają na wszystkie pojazdy, nie tylko na elektryczne. Natomiast trzeba oddać prawdę: na auta elektryczne wpływają znacząco. To jest spadek zasięgu w okolicach 20–30, a czasami nawet więcej procent. Musimy się z tym liczyć. Nie żyjemy w oderwaniu od praw fizyki.”Drżał dodawał, że różnica polega na tym, iż w autach elektrycznych kierowca na bieżąco widzi analizę zasięgu i może wcześniej zaplanować reakcję.
„W zasadzie wiemy, jaki ten zasięg będzie – analiza jest na bieżąco, więc to nas nie zaskakuje. Po prostu musimy się do tego dostosować.”Planowanie trasy zimą i sytuacje „losowe”
Pytany o praktykę – w tym długie trasy zimą – rozmówca zwracał uwagę, że także w autach spalinowych spalanie zimą rośnie, więc realny zasięg spada. W przypadku elektryków oznacza to częstsze ładowanie, ale systemy w samochodach potrafią wskazać najbliższe stacje i dostosować trasę.
„W dieslu zimą mam spalanie o 10%, czasami więcej, większe. W elektrycznych – tak – odcinek zimą będzie krótszy, ale analiza przebiega na bieżąco. Te pojazdy są w stanie znaleźć najbliższą ładowarkę, więc nie jest to aż tak problematyczne.”Przywołał też przykład z grudnia, gdy na zasypanych autostradach liczyły się nie tyle deklaracje, co okoliczności na drodze.
„Gdy były zaspy i samochody stały, elektryczne wcale nie były na przegranej pozycji. Jak ktoś miał mało paliwa, też nic nie poradził, bo na stację nie był w stanie się dostać.”Wed, 04 Feb 2026 - 13069 - Rosja buduje nowy kierunek zagrożenia na północy NATO
Pierwszym tematem rozmowy była rozbudowa rosyjskich baz przy granicy z Finlandią i jej znaczenie dla bezpieczeństwa NATO. Gen. Bogusław Samol podkreślał, że na północnej flance Sojuszu rośnie nowy kierunek strategiczny, który Rosja traktuje jako obszar potencjalnej presji lub agresji. W jego ocenie ryzyko dotyczy nie tylko Finlandii, ale też kolejnych państw regionu.
„Rośnie kolejny kierunek strategiczny związany z zagrożeniem potencjalnej agresji ze strony Rosji na północną flankę NATO. Celem może być Finlandia, w kolejności Szwecja z Norwegią.”Samol wskazywał, że Moskwa przygotowuje się do tego od dłuższego czasu, a szczególnym sygnałem ma być reorganizacja rosyjskich struktur dowodzenia na tym kierunku.
„W 2024 roku, po przystąpieniu Finlandii do NATO, Rosjanie zreorganizowali Zachodni Okręg Wojskowy na dwa: Leningradzki oraz Moskiewski, w celu poprawy strategicznego dowodzenia na północnej granicy i wzmocnienia pozycji wobec NATO na granicy z Finlandią. Jest to bardzo niebezpieczne.”Wed, 04 Feb 2026 - 13068 - „Wyłączyć amok OZE”. Bartoszewicz o cenach energii i zimowym teście systemu
Pierwszym tematem rozmowy był mróz i to, jak w takiej pogodzie działają auta elektryczne. Dr Artur Bartoszewicz, ekonomista i wykładowca SGH, zaczął od ostrzeżenia dla kierowców, podkreślając, że jest „ślisko jak diabeł” i apelując o ostrożność na drogach. Chwilę później przeszedł do własnych obserwacji z jazdy hybrydą i – jak stwierdził – na mrozie praktyka rozmija się z opowieściami o bezproblemowej elektromobilności.
„Kiedy było lato i jeździłem hybrydą, to po naładowaniu część elektryczna pracowała i oszczędzałem na paliwie. Dzisiaj widzę, że równolegle schodzi i elektryka, i benzyna, więc ta elektryka jest totalnie udawana, bo na takich mrozach jest to całkowite niedostosowanie.”Kolejnym tematem była energetyka i bezpieczeństwo domów
Rozmowa szybko zeszła na szerszy wątek: ciepło w domach i odporność systemu energetycznego. Bartoszewicz mówił, że w wielu państwach elementem infrastruktury strategicznej jest możliwość dogrzania domu kominkiem lub kozą – nawet jeśli nie są używane na co dzień – bo w sytuacji kryzysowej dają podstawowe bezpieczeństwo.
„W wielu krajach za infrastrukturę strategiczną uznaje się instalację, która umożliwia podłączenie kominka bądź kozy. W Polsce od 30 lat zwalcza się to rozwiązanie, szczególnie od momentu wejścia do UE. A potem ludzie nie mają możliwości zaspokojenia podstawowej potrzeby, jaką jest temperatura w mieszkaniu.”W tym kontekście ostro oceniał decyzje polityczne i ostrzegał, że system „działa”, dopóki w miksie są jeszcze tradycyjne źródła.
„Dopóki nie wyłączycie ostatnich instalacji węglowych i gazowych, to jeszcze będzie to w jakikolwiek sposób odporne na niskie temperatury. Ale jeżeli będziecie szli dalej na ścianę, to następny po panu będzie opowiadał dyrdymały, jak to będzie wspaniale przy tych temperaturach.”Wed, 04 Feb 2026 - 13067 - Zaskakująca wizyta Szojgu w Pekinie. Co uzgadniają Chiny i Rosja
Pierwszym tematem rozmowy była niespodziewana wizyta Siergieja Szojgu, sekretarza Rady Bezpieczeństwa Rosji, w Pekinie. Jak relacjonował Andrzej Zawadzki-Liang, rosyjski polityk pojawił się w stolicy Chin bez zapowiedzi, bez ceremonii i tylko na jeden dzień, co w chińskich realiach dyplomatycznych jest sytuacją wyjątkową.
Ekspert zwrócił uwagę, że Szojgu przyleciał w pośpiechu, natychmiast udał się do chińskiego MSZ-u i tego samego dnia opuścił kraj.
„Wyglądało to tak, jakby miał coś bardzo pilnego do załatwienia. Przyleciał, od razu do rozmów i wyleciał. Bez zapowiedzi, bez żadnych ceregieli.”Kolejnym tematem była nowa polityka informacyjna Chin
Zawadzki-Liang podkreślił, że po raz pierwszy obok oficjalnego komunikatu pojawiły się w mediach komentarze wyjaśniające kulisy wizyty.
„Po raz pierwszy mogłem przeczytać w mediach, po co Szojgu przyleciał tak pilnie do Pekinu i co się stało.”Wed, 04 Feb 2026 - 13066 - Budżet USA i gra elit. Co naprawdę dzieje się w Waszyngtonie
Pierwszym tematem rozmowy było uchwalenie budżetu w Stanach Zjednoczonych. Dr Krzysztof Winkler zwrócił uwagę, że po raz pierwszy od wielu lat amerykański Kongres zdołał przyjąć niemal pełny pakiet ustaw budżetowych, co – jego zdaniem – ma nie tylko znaczenie finansowe, ale i ustrojowe. Ekspert podkreślał, że to powrót do rozwiązań przewidzianych w konstytucji i odejście od prowizorycznych mechanizmów znanych z ostatnich lat.
„Pierwszy raz od wielu lat udało się uchwalić 11 z 12 ustaw budżetowych – finansowanie na rok budżetowy 2026. Została w zasadzie tylko kwestia Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, gdzie są i kontrola granic, i kontrolerzy ruchu lotniczego, i agencje reagujące na kryzysy. Warto to odnotować, bo to oznacza, że budżet jest uchwalony tak, jak zaprojektowała to konstytucja. Nie będzie żadnego omnibusu, żadnego przedłużania zeszłorocznych wydatków. To jest nowy budżet.”W jego ocenie to także osobisty sukces spikera Izby Reprezentantów.
„Można oddać speakerowi Johnsonowi, że odniósł sukces, biorąc pod uwagę praktykę ostatnich lat.”Kolejnym tematem była sprawa Epsteina i Donalda Trumpa
Rozmowa zeszła następnie na wątek ujawnionych dokumentów dotyczących kontaktów elit z Jeffreyem Epsteinem i ich możliwego wpływu na pozycję Donalda Trumpa. Winkler zaznaczył, że – przynajmniej na razie – nie widać zmiany w sondażach. Jego zdaniem, gdyby istniały realnie obciążające materiały, zostałyby użyte wcześniej w walce politycznej.
„Na razie według badań poparcie się nie zmienia. Gdyby faktycznie istniały dokumenty, które mogłyby poważnie obciążyć Trumpa, administracja Joe Bidena dawno by je wyciągnęła. Skala działań prowadzonych przeciwko Trumpowi między 2021 a 2024 rokiem była ogromna.”Jako kontrast podał przykład z Wielkiej Brytanii.
„Lubię dawać przykład lorda Mendelsona, który wycofuje się z życia publicznego właśnie z powodu kontaktów z Epsteinem. To pokazuje, że gdy są twarde dowody, reakcja jest natychmiastowa.”Wskazywał też, że dziś presja spada przede wszystkim na liberalne elity.
„Duża część elit, które w ostatnich latach tak mocno podkreślały swoje wartości, dziś sama musi się z nich tłumaczyć. Oskarżając konserwatystów, w gruncie rzeczy opisywali samych siebie.”Wed, 04 Feb 2026 - 13065 - Karnowski: władza chce „zohydzić” Trumpa i „przylepić” do niego Nawrockiego
Michał Karnowski, dziennikarz i publicysta kanału TAK, w rozmowie w Radiu Wnet odniósł się do trzech kluczowych tematów: stanu zdrowia prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, decyzji rządu o powołaniu zespołu analizującego tzw. akta Epsteina oraz pytań o dawne powiązania marszałka Włodzimierza Czarzastego. Jego komentarze łączył wspólny wątek: sprzeciw wobec politycznej i medialnej histerii oraz ostrzeżenie przed wykorzystywaniem emocji do budowania narracji.
Najostrzej Karnowski wypowiada się o decyzji rządu, by powołać zespół badający polskie wątki w aktach Epsteina.
Jest już faza cyrku i przykrywek– stwierdza.
Jego zdaniem rząd ucieka w temat sensacyjny, zamiast mierzyć się z realnymi problemami w kraju.
Jeśli są wątki dotyczące obywateli polskich, można je zbadać. Ale nie potrzeba do tego komisji na poziomie premiera– wskazuje.
Trump i Nawrocki w jednej narracji
Karnowski widzi w działaniach władzy próbę stworzenia spójnej narracji wymierzonej w Donalda Trumpa oraz Karola Nawrockiego.
Widać wyraźnie, że władza chce zohydzić Trumpa jako kogoś niebezpiecznego dla Europy i NATO– mówi.
I dodaje:
W Polsce do tego wszystkiego ma być przylepiony Karol Nawrocki– przewiduje.
Wed, 04 Feb 2026 - 13064 - Zachód na kwartalne premie, Chiny na dekady. Były prezes KGHM: Nikt nie patrzył długofalowo
Audycja „Klub Metali Ziem Rzadkich” zaczęła się od wątku, który – jak przyznawali rozmówcy – zdominował wyobraźnię mediów i opinii publicznej. Szczepan Ruman (prowadzący rozmowę w studiu) opisywał sprawę Jeffrey Epstein nie jako sensację towarzyską, ale jako mechanizm, który mógł służyć do budowania wpływów i wzajemnego „ubezwłasnowolnienia” uczestników.
„Te trzy miliony dokumentów ujawnionych świadczą o tym, że ten facet tyrał po prostu jak wół. Pisał te maile dniem i nocą do całego świata. Umawiał de facto spotkania, na których były omawiane różne bardzo ważne rzeczy”.Ruman sugerował, że „otoczka” skandalu mogła pełnić funkcję gwarancji milczenia — bo kompromitacja, nawet potencjalna, działa jak klucz do sejfu.
„To dawało poczucie pełnej dyskrecji i poufności. Skoro wszyscy są sfotografowani i wiadomo, że jakby coś wyszło, to wszyscy będą skompromitowani, to nikt nie puści pary”.W tym obrazie wyspa przestaje być tylko miejscem „imprez”. Staje się — w interpretacji Rumana — narzędziem do wytworzenia lojalności opartej na strachu i wspólnej winie.
„To mi się kojarzy z sytuacją mafijną. Robiło się tak, że są tylko ci, którzy są umoczeni, i wtedy wiadomo, że oni już nie mogą pójść na współpracę”.Ruman stawiał też tezę, że wątek obyczajowy może być wykorzystywany jako klasyczna zasłona dymna: publiczność dostaje emocje i skandal, a w tle zostają ustalenia i interesy.
„Jak to wypłynie, to się zarządza narracją, żeby przekierować na to, kto z kim i która modelka była, a zupełnie odciągnąć od tego, co oni tam uzgadniali. Jakie biznesy były robione”.Piotr Nowak: „kto jest nowym Epsteinem” i dlaczego to pytanie wraca
Były minister rozwoju Piotr Nowak podchodził do sprawy ostrożniej, ale również podkreślał skalę i sieciowy charakter tego, co widać w ujawnionych materiałach. Zaczął od zastrzeżenia, że nie wszystko zostało przeczytane i że nie wiadomo, czy ujawniono całość.
„Nie czytałem wszystkiego. Pytanie, czy jest to wszystko i co zostało wypuszczone. Widać jednak, że ten człowiek był bardzo sprawny. Trudno sobie wyobrazić, że mógł działać sam, bez jakiegoś wsparcia”.W jego wypowiedzi pojawił się też wątek moralnego odczucia obrzydzenia i przekonanie, że sieć zależności była „bardzo szeroka”.
„Był takim ucieleśnieniem zła. Ta sieć powiązań była bardzo szeroka. Korumpował, szantażował i dużo ludzi temu ulegało”.Najmocniejsze zdanie Nowaka dotyczyło jednak czegoś innego: nie przeszłości, tylko ciągłości. Skoro mechanizm trwał latami, to — jego zdaniem — nie mógł po prostu „zniknąć” w 2019 roku.
„Mnie bardziej interesuje, kto jest nowym Epsteinem. Nie wierzę, że nagle ci ludzie stali się uczciwymi, porządnymi i takich uciech nie szukają”.I tu Nowak wprost sugerował, że jeśli ktoś serio chce badać ten świat, to powinien szukać następców, nie tylko rozgrzebywać listy nazwisk.
„Nie wierzę w to, że przez sześć lat od 2019 roku nie pojawił się nowy Epstein. Tym się powinniśmy zająć”.Kryzys 2008 i „fałszywe karty”: spór o to, czy bankructwo jest „uczciwe”
W drugiej części rozmowa zeszła z wyspy na globalną gospodarkę. Krzysztof Skowroński (prowadzący audycję) wrócił do kryzysu finansowego 2008 roku i do mechanizmów ratowania systemu dodrukiem pieniądza. W studiu padło pytanie, czy świat nie funkcjonuje dziś „fałszywymi kartami” — bo zyski są prywatne, a koszty kryzysów uspołeczniane.
Piotr Nowak ripostował: masowe bankructwa mogłyby wywołać efekt domina, a interwencje bywają konieczne, choć nieidealne.
„Bankructwo wygenerowałoby jeszcze większe problemy w gospodarce”.Wtedy do dyskusji mocno wszedł Marcin Chludziński, próbując „podnieść” rozmowę na poziom reguł, wartości i bodźców, które pchają ludzi w stronę ryzyka.
„Gdybyśmy w Polsce nie uruchomili pewnych mechanizmów wsparcia dla gospodarki, to ona by zbankrutowała. Ta interwencja co jakiś czas ma sens, jeśli intencje są właściwe i metody są właściwe”.Chludziński od razu doprecyzował jednak, że kluczowy problem jest „wyżej”: to kultura zarządzania, cele i premie, które nagradzają krótkoterminowy wynik, a karzą długie myślenie.
„Tam, gdzie brakuje kręgosłupa i wartości, tam zaczynają się różne dziwne hece. Są opracowania o KPI-ach, celach i wskaźnikach, za które są ludzie premiowani. To generuje wyścig i łamie kręgosłupy w sensie etycznym”.W tej logice kryzys 2008 nie jest wypadkiem przy pracy, tylko efektem systemu bodźców: premiuje się ryzyko, nie premiuje odpowiedzialności, a konsekwencje płaci ktoś inny.
„Wygrywa się gigantyczną premię, nie zważając na konsekwencje, bo ja jej nie płacę. Nie płacę konsekwencji tego, co zrobię”.Chludziński przeniósł ten mechanizm na decyzje strategiczne Zachodu: wyprowadzanie procesów produkcyjnych do Chin jako droga do „optymalizacji kosztów” w kwartale — ale z długofalową ceną w postaci uzależnienia.
„Europa wyprowadziła wiele procesów do Chin, żeby budować rentowność. Nikt nie patrzył na perspektywę dziesięciu, piętnastu lat. Uzależniliśmy się od Chin i zbudowaliśmy im gospodarkę”.Szczepan Ruman dopowiedział, że to właśnie konflikt dwóch kapitalizmów: finansowego, sterowanego kwartalnymi wynikami, oraz przemysłowego, który opiera się na realnej produkcji.
„To gospodarka, gdzie giełda steruje się wynikami kwartalnymi. Kapitalizm finansowy zwycięża nad kapitalizmem przemysłowym. Na koniec drukuje się pieniądze, żeby to wszystko nie pękło”.Dług USA, „okno szansy” i AI jako ratunek dla produktywności
Rozmowa zeszła też na zadłużenie Stanów Zjednoczonych i na to, co oznacza posiadanie waluty rezerwowej. Piotr Nowak tłumaczył, że sam nominał nie jest kluczowy — ważniejsza jest relacja do PKB — ale zaznaczał, że rosnące deficyty i wyższe stopy procentowe zmieniają rachunek ryzyka.
„Stany Zjednoczone weszły na ścieżkę zadłużenia szybko rosnącego. Utrzymują wysokie deficyty. Koszty obsługi długu zaczęły rosnąć”.W jego wypowiedzi pojawił się też wątek „krótkiego okna”, w którym można jeszcze uniknąć scenariuszy skrajnych. W tym obrazie kluczowym narzędziem miałaby być sztuczna inteligencja, rozumiana nie jako science fiction, tylko jako dźwignia produktywności.
„Jedyną nadzieją jest zwiększyć produktywność. Cała nadzieja jest w sztucznej inteligencji. Pracownik średni staje się wysokowydajnościowy. Zwiększamy produktywność gospodarki, rośnie PKB, a dług do PKB spada”.Nowak nie wykluczał też scenariusza restrukturyzacji długu — wyjaśniając go prostym, „obligacyjnym” językiem: wydłużenie terminów, zmiana warunków, czyli w praktyce techniczny default.
„To się nazywa techniczny default. Skoro masz obligacje zapadające za 10 lat, to zróbmy, że będą miały przedłużenie 50 lat. To byłoby wydarzenie potężne”.Na końcu padła jeszcze obserwacja o ruchach kapitału: ograniczaniu ekspozycji na amerykańskie papiery i wzroście znaczenia złota, bo rynki zaczynają „wyceniać” ryzyko, które kiedyś uznano by za absurd.
„Dzisiaj nie da się tego wykluczyć. Przepływy pieniężne pokazują, że ryzyko restrukturyzacji długu nie jest już zerowe”.Tue, 03 Feb 2026 - 13063 - Serwis międzynarodowy 03.02.2026 r.: porozumienie handlowe Indie-USA, otwarcie przejścia granicznego w RafahTue, 03 Feb 2026
- 13062 - Serwis Międzynarodowy 02.02.2026: napięcia irańsko-amerykańskie, afera Epsteina, Chińczycy wyrzuceni z PanamyTue, 03 Feb 2026
- 13061 - Pełczyńska-Nałęcz nową zmienną w koalicji. Trudnowski: To będzie wyzwanie dla TuskaTue, 03 Feb 2026
- 13060 - „Świat fizyczny przypomniał o sobie”. Jakóbik o granicach transformacji energetycznej
Zdaniem Wojciecha Jakóbika obecna zima brutalnie przypomniała, że bezpieczeństwo energetyczne nie jest abstrakcją ani czysto rynkową kalkulacją. Polska – w przeciwieństwie do części państw UE – weszła w sezon grzewczy dobrze przygotowana.
Przepisy o obowiązkowych zapasach gazu w Polsce obowiązują od dawna. Dopiero po inwazji Rosji na Ukrainę przekonaliśmy resztę państw członkowskich, że trzeba zbierać magazyny na zimę– mówi.Jakóbik podkreśla, że Polska spełniła unijny wymóg napełnienia magazynów, czego nie zrobiły Niemcy. Jak wskazje, „u nas ten cel został spełniony, w Niemczech nie. Tłumaczyli to argumentami ekonomicznymi, że nie opłaca się zbierać takich zapasów”.
Efekt tej decyzji będzie – jego zdaniem – kosztowny. Dodaje, że teraz Niemcy będą musieli kupić drogo gaz, który dotrze trochę później. Zapłacą za błąd, który w dodatku był niezgodny z przepisami europejskimi.
Publicysta zwraca też uwagę, że bezpieczeństwo jednego państwa przekłada się na całą wspólnotę.
To są naczynia połączone. Ich problemy mogą być kiedyś łagodzone dostawami gazu z Polski– wskazuje.Zima kontra Zielony Ład: „świat fizyczny przypomniał o sobie”
Drugim kluczowym wątkiem rozmowy jest odporność systemów energetycznych w warunkach ekstremalnych. Zdaniem Jakóbika ostatnie tygodnie pokazały granice transformacji opartej wyłącznie na odnawialnych źródłach energii.
Świat fizyczny przypomniał o sobie. Ograniczenia fizyczne sprawiają, że nie jesteśmy w stanie jutro porzucić paliw kopalnych– mówi.Ekspert podkreśla, że w czasie silnych mrozów potrzebna jest energetyka pracująca w podstawie – niezależna od pogody.
Atak zimy pokazał, że potrzebna jest energetyka, która da nam tyle energii, ile sobie zaplanujemy. W takich warunkach dwie trzecie energii w Polsce dawały paliwa kopalne– wskazuje.Jakóbik zaznacza, że nie oznacza to negowania sensu OZE, ale konieczność realistycznego planowania. I dodaje, że „to nie znaczy, że wiatraki czy panele są bez sensu, ale musimy planować w oparciu o obliczenia techników, a nie tylko idee, nawet szczytne”.
W tym kontekście pojawia się również wątek energetyki jądrowej jako niezbędnego elementu przyszłego miksu.
Węgiel, atom i konkurencyjność Europy
Jakóbik wskazuje, że bezpieczeństwo zaczyna dziś wypierać dogmatyzm klimatyczny, także w Unii Europejskiej. Mówi, że „kraje, które chciałyby wyłączać energetykę jądrową, mówią dziś, że byłby to największy błąd stulecia”.
Jego zdaniem Polska powinna prowadzić politykę korekt, a nie rewolucji.
Ekspert zwraca też uwagę na globalny kontekst – zwłaszcza Chiny, które równolegle rozwijają wszystkie technologie. Wyjaśnia, że Chińczycy stawiają wszystko naraz: fotowoltaikę, wiatr, atom, gaz i nowy węgiel.
Kluczowym wyzwaniem pozostaje konkurencyjność europejskiego przemysłu.
„Polski przemysł ma jedne z najwyższych cen hurtowych energii w Europie. Bez ich obniżenia nie będziemy w stanie rywalizować ani z Amerykanami, ani z Chińczykami”./fa
Tue, 03 Feb 2026 - 13059 - Zima w USA; Bolesław Krzywousty Krzyżowcem; Wspomnienie Michniewicza – Tygodniowy Kalejdoskop Kulturalny 31.01.2026 r.
Prof. Mira Modelska Creechzdaje relację z mroźnego Chicago, w którym trwa zima stulecia. Następnie dr Bartłomiej Dźwigała wyjaśnia, dlaczego Bolesława Krzywoustego można nazwać polskim Krzyżowcem. Na koniec programu Stanisław Bukowski zapowiada najciekawsze nadchodzące koncerty muzyki poważnej, ze szczególnym uwzględnieniem tych, które odbywają się w Filharmonii Narodowej.
Tue, 03 Feb 2026 - 13058 - „To jest bulterier Tuska”. Semka o Czarzastym i grze o bezpieczeństwo państwa
Zapowiedź zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego przez prezydenta otwiera – zdaniem Piotra Semki – kilka wrażliwych tematów naraz. Jeden z nich dotyczy programu SAFE, czyli unijnego mechanizmu finansowania zakupów zbrojeniowych. Jak wskazuje publicysta, pojawiają się poważne obawy, czy nie doprowadzi on do uzależnienia państw frontowych od największych producentów broni w Europie Zachodniej.
Pan prezydent chce się dowiedzieć, czy ten program SAFE przykuje nas do zachodnich praktyk unijnych, do niemieckich i francuskich wytwórni zbrojeniowych– mówi Semka.
Dziennikarz zwraca uwagę, że integracja w ramach Unii Europejskiej bywa wykorzystywana w sposób czysto interesowny przez najsilniejszych graczy.
Wiele rzeczy, które są przedstawiane jako pomysł Unii albo rozstrzygnięcie Unii, służy bezpośrednio partykularnym interesom dwóch krajów, które mają dziś najwięcej do powiedzenia – Francji i Niemiec– podkreśla.
W tym kontekście zwołanie RBN ma być próbą postawienia jasnych pytań o realne konsekwencje programu SAFE dla polskiego przemysłu obronnego.
Czarzasty jako „bulterier” i polityka wymiany usług
Drugim wątkiem poruszanym podczas rozmowy są powiązania Włodzimierza Czarzastego oraz jego rola w obecnym układzie władzy. Semka ocenia, że marszałek Sejmu nie działa samodzielnie, lecz pełni funkcję politycznego wykonawcy woli premiera.
Publicysta tłumaczy, że w tej relacji chodzi o mechanizm wzajemnych usług politycznych.
Czarzasty gryzie tak, jak nie musi tego robić Tusk, bo ma takiego bulteriera do spuszczenia, a w zamian pan premier broni lidera lewicy bardzo wyraźnie– mówi.
Semka zaznacza, że sprawa ewentualnych powiązań marszałka Sejmu z rosyjskim biznesem nie jest jedynie polityczną awanturą.
To jest druga osoba w państwie. Jeżeli – nie daj Boże – coś zdarzyłoby się panu prezydentowi, to przejmuje nie tylko funkcję głowy państwa, ale i zwierzchnika sił zbrojnych. My musimy wiedzieć, co taka osoba ma w swojej przeszłości– dodaje.
/fa
Tue, 03 Feb 2026 - 13057 - Szekspir w Gardzienicach i Vincent van Gogh w Krakowie – Cała naprzód 03.02.2026 r.
Rozmawiamy z Aleksandrem Jankowskim, radnym Gdańska i byłym wicewojewodą pomorskim. Nasz gość opisuje przyczyny i skutki awarii elektrociepłowni w Gdańsku i Sopocie oraz komentuje działania miasta oraz instytucji w związku z przerwami w dostawie ciepła. Następnie redaktorzy Małgorzata Kleszcz i Konrad Mędrzecki zdają relacje z wydarzeń kulturalnych, w których uczestniczyli w ostatnim czasie, czyli spektaklu Tymon z Aten w Gardzienicach i koncercie projektu Młynarski. Bynajmniej w NOSPR. Odwiedza nas też Marta Ławacz, która zaprasza słuchaczy na wykład o Stefanii Kossowskiej w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, dziś o godz. 17:00. Łączymy się również z Katarzyną Novljakovićz działu konserwacji Muzeum Narodowego w Krakowie, która przybliża historię obrazu Vincenta van Gogha Wiejskie chaty pośród drzew. Obraz jest wystawiany w Krakowie do 31 grudnia 2026 r.
Tue, 03 Feb 2026 - 13056 - Awaria elektrociepłowni w Gdańsku i Sopocie. Radny miasta: Wszystko sprowadza się do zaniedbańTue, 03 Feb 2026
Podcast simili a <nome>
Pamiętniki z Izraela Agata Tarnowska
Gość Radia ZET Beata Lubecka
Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka Dariusz Rosiak
Podcast Wojenne Historie Historia II wojny światowej
Układ Otwarty. Igor Janke zaprasza Igor Janke
Express Biedrzyckiej Kamila Biedrzycka
Ks. Piotr Pawlukiewicz Ks. Piotr Pawlukiewicz
WojewódzkiKędzierski Kuba Wojewódzki , Piotr Kędzierski
Słuchaj, nie uwierzysz! Marcin Myszka, Konrad Szymański
Opowieści ze wsi obok Miniszewski
Psychologia, którą warto znać Mirosław Brejwo
Modlitwa w drodze Modlitwa w drodze
Audiobooki romanse erotyczne od Monika Liga z monikaliga.pl Monika Liga
Teatr Polskiego Radia: Najnowsze produkcje Polskie Radio S.A.
DUDEK o polityce prof. Antoni Dudek i Super Exspress
Przemek Górczyk Podcast Przemek Górczyk
Słuchowisko w Radiu Lublin Radio Lublin
Radio Naukowe Radio Naukowe - Karolina Głowacka
Podcast Historyczny Rafał Sadowski
Historia dla dorosłych RMF FM
Popołudniowa rozmowa w RMF FM RMF FM
Poranna rozmowa w RMF FM RMF FM
Powtórka z Rozrywki Wybrał: Z. Zeranski
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów zurnalistapl
