Filtrar por gênero

Stan Wyjątkowy

Stan Wyjątkowy

Onet

"Stan Wyjątkowy" to program, w którym Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek dyskutować będą o najważniejszych politycznych wydarzeniach tygodnia. Czołowi dziennikarze Onetu i Newsweeka zapewnią słuchaczom i widzom nieszablonową, często żartobliwą, ale zawsze merytoryczną rozmowę, a ich ogromne doświadczenie dziennikarskie i znajomość kulisów polskiej sceny politycznej gwarantują potężną dawkę informacji.

599 - Nawrocki próbuje uciec od Zondy. Tusk nie chce Hołowni w rządzie. Ostra wojna wewnątrz Konfederacji #OnetAudio
0:00 / 0:00
1x
  • 599 - Nawrocki próbuje uciec od Zondy. Tusk nie chce Hołowni w rządzie. Ostra wojna wewnątrz Konfederacji #OnetAudio

    #autopromocja: 9 i 10 października odbędzie się w Warszawie BLASTCAST - festiwal podcastów, na którym będziemy razem z innymi twórcami. Jeśli chcecie spotkać nas na żywo, wpadajcie! Bilety na blastcast.pl Prezydent znowu składa swój projekt ustawy o kryptowalutach. Tak naprawdę to jest projekt rządu z poprawkami, ale prezydenccy ministrowie lubią mówić o nim, że to pomysł Pałacu. Niezależnie od tego, ile prezydent zmienił, i tak jego pomysł nie zostanie przyjęty przez Sejm, bo — co chyba czasem Pałac zaskakuje — premier nie zamierza ułatwiać życia prezydentowi. Donald Tusk mówi: „Żadnego kompromisu ze złem". I koniec. Cała ta prezydencka akcja ma trochę desperacki wydźwięk — proszenia o szansę wyjścia z twarzą z afery Zondacrypto. Ewidentnie Karol Nawrocki przy pierwszym wecie do ustawy o kryptowalutach nie zrozumiał, jak wiele mu ta historia krwi napsuje. A potem nie mógł się już wycofać — stąd licznik wet zatrzymał się na trójce. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki początkowo z dużym przekonaniem mówił o tym, że rząd próbuje napisać długą i skomplikowaną ustawę. Tyle że dokument zaproponowany dziś przez prezydenta ma ponad 100 stron. W dodatku Tusk nie ma żadnego interesu, żeby pozwolić Nawrockiemu wybrnąć z Zondafery. Dlatego należy się spodziewać czwartego projektu rządowego i kolejnych publicznych ataków premiera na prezydenta. Widać wyraźnie, że prawica nie radzi sobie z aferą. Do tego zaczyna się bijatyka między PiS a Rozwojem Plus. Morawiecki mówi, że wielokrotnie ostrzegał Kaczyńskiego przed „złodziejami". A prezes — że nie pamięta takich ostrzeżeń. To potwierdza spostrzeżenia twórców „Stanu Wyjątkowego", że obaj panowie odmiennie definiują złodziejstwo. Przy okazji afery Zondacrypto dał o sobie ponownie znać Szymon Hołownia, którego co prawda niewielu już o cokolwiek pyta, ale on za to chętnie się swoimi przemyśleniami dzieli. Otóż pan Szymon uważa, że należałoby pracować nad prezydenckim projektem kryptoustawy. Ponieważ tylko on tak uważa, a — co może warto przypomnieć — nie jest już marszałkiem Sejmu, to nic z tych pomysłów nie będzie. Ale Hołownia znowu bardzo by chciał być ważny. Tyle tylko że nikt nigdzie na niego nie czeka. Ani liderzy koalicji, ani jego ludzie, których zostało po wszystkich woltach bardzo niewielu. Pojawiły się co prawda plotki, że Hołownia miałby zostać wicepremierem, ale wiele wskazuje na to, że ich źródłem jest najbliższe otoczenie Hołowni lub wręcz on sam, bo nikt w rządzie o takich pomysłach nie słyszał. Na pewno Hołowni w rządzie nie chce Tusk. W tej sytuacji pan Szymon wrócił do starań o posadę ambasadora w Watykanie. Podobno nawet prezydent Karol gotów jest go do Stolicy Piotrowej wysłać. Nie wiemy jednak jeszcze, czy papież Leon nie obawia się konkurencji.

    Sun, 13 Sep 2026 - 20min
  • 598 - Tusk atakuje Nawrockiego Zondą. Kral sypie Ziobrę w sprawie łapówki. Berek idzie po Święczkowskiego #OnetAudio

    #autopromocja: 9 i 10 października odbędzie się w Warszawie BLASTCAST - festiwal podcastów, na którym będziemy razem z innymi twórcami. Jeśli chcecie spotkać nas na żywo, wpadajcie! Bilety na blastcast.pl Twórcy słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy" od tygodni przekonują, że afera Zondacrypto może rozsadzić prawicę. Teraz Przemysław Kral opowiada o 2 mln zł dla środowiska Zbigniewa Ziobry, obietnicy ukręcenia łba jego sprawom oraz ułaskawieniu, które ktoś miał mu załatwić po zwycięstwie Karola Nawrockiego. Przy okazji Donald Tusk wykorzystuje chaos i rusza po Trybunał Konstytucyjny. Każda duża afera ma moment, w którym przestaje być luźnym zbiorem nazwisk, spotkań i przelewów, a staje się opowieścią o państwie. Dla Zondacrypto nadszedł on w piątek. Donald Tusk wszedł na sejmową mównicę z protokołami przesłuchań i połączył rozrzucone elementy w jeden, wyjątkowo ponury obraz. Według zeznań cytowanych przez premiera Przemysław Kral miał umówić się ze Zbigniewem Ziobrą na 2 mln zł w zamian za rozwiązanie swoich problemów z prawem. Były minister miał znać akta jego spraw i obiecywać, że po powrocie do Ministerstwa Sprawiedliwości „ukręci łeb" prowadzonym sprawom. Pieniądze miały trafić do fundacji Ziobry, a szczegóły miała ustalać Patrycja Kotecka. Ziobro przekonuje, że chodziło o legalne, bezinteresowne darowizny. Ot, człowiek z poważnymi kłopotami daje niemal pół miliona byłemu prokuratorowi generalnemu i niczego w zamian nie oczekuje. To z pewnością trzyma się kupy. Na tym historia się nie kończy. Kral miał usłyszeć od tajemniczego „pana X", że po zwycięstwie Karola Nawrockiego będzie można załatwić mu prezydenckie ułaskawienie. Zapłatą miały być pieniądze na reklamy, kongres CPAC w Rzeszowie i imprezę w USA. Nawrocki odpowiada, że jego podpisem nikt handlować nie może. Zapewne. Dlaczego zatem ludzie krążący wokół prawicy sądzili, że mogą obiecywać bezkarność w imieniu przyszłego prezydenta? Zondacrypto pokazuje cały mechanizm: pieniądze otwierają drzwi do polityki, a znajomości rodzą obietnice ochrony. Kral zaczął mówić i ten mechanizm pęka razem z jednością prawicy. Morawiecki atakuje Kaczyńskiego za związki jego ludzi z Zondą. A Nowogrodzka przekonuje, że aresztowany szef PKOl Radosław Piesiewicz to człowiek byłego premiera, choć my go znamy jako zdeklarowanego sasinowca. Tusk wykorzystuje ten moment, by otworzyć drugi front. Gdy PiS liczy straty po zeznaniach Krala, premier wyważa drzwi do Trybunału Konstytucyjnego i przeprowadza przez Sejm kandydaturę swego współpracownika Macieja Berka. Jeszcze niedawno rządzący obiecywali odpolitycznienie TK. Teraz wysyłają tam człowieka prosto z rządu, bo tłumaczą, że sytuacja jest wyjątkowa. Nawrocki rozważa odmowę odebrania ślubowania — na razie szuka pretekstu. Wie, że zaślubiny Berka mogą doprowadzić do odbicia Trybunału z rąk ludzi PiS.

    Sun, 06 Sep 2026 - 19min
  • 597 - Zondacrypto grzebie PiS. Tusk zabiera kasę Święczkowskiemu. Wulgarny Skolim u Nawrockiego #OnetAudio

    Radosław Piesiewicz, szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego, trzy miesiące ma spędzić w areszcie. Sąd w Katowicach przychylił się do wniosku prokuratury w tej sprawie. Piesiewicz jak wynika z naszych informacji, w czasie pierwszych przesłuchań nie chciał współpracować ze śledczymi i stąd wniosek o areszt. To pierwsze głośne zatrzymanie, ale na pewno nie ostatnie. Sprawa Zondacrypto nabrała tempa w tym tygodniu, ale przyszły ma być jeszcze gorętszy. To co wiemy teraz, wskazuje na to, że szef Zondy Przemysław Kral w swoim biznesie bardzo mocno stawiał na finansowanie otoczenia PiS. Wpłaty na fundację Ziobry, spotkania w Budapeszcie i na Ibizie, negocjacje z Tomaszem Sakiewiczem w sprawie kupna części telewizji Republika, do tego finansowanie prawicowych imprez wyborczych. Dużo kontaktów, dużo kasy. Teraz zaczął o wszystkim opowiadać śledczym. Waldemar Żurek jako prokurator generalny połączył kilka wątków dotyczących Zondacrypto w jedno śledztwo. Jest tam wszystko - zaginięcie poprzedniego szefa giełdy, potężne pieniądze i wielka polityka. Dla obozu rządzącego to polityczne złoto na początek sezonu. Chociaż jest też kilka awantur o Romana Giertycha i jego zaangażowanie w sprawę. Rząd przyjął budżet i sytuacja wygląda tak - Trybunał Konstytucyjny ma dostać Macieja Berka i nie dostać kasy. Ponieważ prezes TK nie chciał gadać o pieniądzach z rządem to rząd powiedział, "a figę dostaniesz". W budżecie nie ma ani złotówki na Trybunał. Za to jest Berek, którego Tusk wysyła do TK. Koalicjanci na razie się trochę na ten pomysł obrazili, ale jak przyjdzie co do czego, to wszyscy grzecznie zagłosują. W końcu wszyscy chcą wygrać wybory w przyszłym roku, a takie ruchy jak zaufany człowiek Tuska w Trybunale mają wyborcom pokazać, że obecna władza jednak chce się bić z poprzednią władzą a nie tylko siedzi i patrzy jak PiS ładnie się w wymiarze sprawiedliwości urządził. W ten weekend młodzież jest najważniejszą grupą wyborczą. Na Warmii dla Trzaskowskiego, nad morzem dla Nawrockiego. W Olsztynie trwa Campus Polska Przyszłości edycja kolejna, a w Juracie w prezydenckim ośrodku spotkanie przyszłość.pl edycja pierwsza. W Olsztynie wystąpił Tusk, a w Juracie Skolim. A na koniec Stanu Wyjątkowego mamy dla państwa jedną lokalną seksaferę. Zapraszamy!

    Sun, 30 Aug 2026 - 28min
  • 596 - #104 - Szalone wakacje Kaczyńskiego — jak co roku po powrocie z urlopu prezes PiS będzie wyrzucał ministrów. Trwa ostra walka o stołki

    To już niemal polityczna tradycja — podczas wakacji Jarosław Kaczyński dochodzi do wniosku, że jest potrzebna rekonstrukcja rządu i powrocie na Nowogrodzką hurtowo wyrzuca ministrów. Tak będzie i tym razem. Podczas urlopu nad morzem Kaczyński nabrał sił i przygotował wstępną listę dymisji oraz awansów. Jak zwykle, wielu było podpowiadaczy, którzy chcą awansować swoich ludzi i wyciąć partyjnych konkurentów. Najbardziej sensacyjnym kandydatem do dymisji jest szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. Według informacji „Stanu po Burzy" możliwa dymisja to mocno spóźniony efekt „afery mailowej", czyli hakerskiego włamania na prywatną skrzynkę e-mailową Dworczyka, przez którą przepuszczał dokumenty państwowe. Wcześniej, gdy w Internecie hulały niejawne dokumenty wykradzione ze skrzynki Dworczyka, jego dymisja nie była rozpatrywana. Ale gdy pojawiły się plotki, że ktoś z ludzi Dworczyka śmiał napisać parę epitetów o Kaczyńskim, przyszłość ministra zawisła na włosku. Stanowisko na pewno straci minister klimatu Michał Kurtyka — to kara za kompromitujący spór z Czechami o kopalnię w Turowie. Na wylocie jest też minister rolnictwa Grzegorz Puda, bo w PiS panuje przekonanie, że nie radzi sobie na stanowisku, a na wsi rośnie gniew. Nowym ministrem rozwoju może zostać Marcin Ociepa — to nagroda za to, że zdradził Jarosława Gowina. Takich ludzi jak Ociepa PiS musi sowicie wynagradzać, bo koalicja ma w Sejmie kruchą, kilkuosobową większość. Jednym z jej mało znanych filarów — czy też raczej filarków — jest nowy poseł Łukasz Mejza. Choć wybrany z list PSL, to głosuje zawsze z PiS, co gwarantuje rządowi większość. Dlatego, gdy okazało się, że Mejza — który mimo młodego wieku jest milionerem — nie chce złożyć szczegółowego oświadczenia majątkowego, politycy PiS nie wyrazili szczególnego oburzenia. Ich zdaniem... to luka w prawie. Przekonują, że CBA może zbadać tylko majątek posła, który złożył oświadczenie. A tego, który nie złożył — nie. O tym wszystkim posłuchają państwo w najnowszym odcinku słuchowiska politycznego "Stan po Burzy", które prowadzą Agnieszka Burzyńska z "Faktu" oraz Andrzej Stankiewicz z Onetu.

    Sat, 28 Aug 2021 - 56min
  • 595 - #103 - Szczęśliwa emerytura prezydenta zależy od „lex TVN". Czy Andrzej Duda postawi na Jarosława Kaczyńskiego czy na Amerykanów?

    Prezydent zamierza zawetować kontrowersyjną ustawę wymierzoną w telewizję TVN — taki jasny sygnał otoczenie Andrzeja Dudy przekazało PiS. Duda obawia się, że uderzenie w tę kontrolowaną przez Amerykanów stację pogorszy relacje z USA. Z Waszyngtonu już dobiegają ostrzeżenia, że w razie uchwalenia „lex TVN" Duda i Kaczyński wraz ze swymi dworzanami dostaną zakaz spotkań na najwyższym szczeblu w Waszyngtonie, a może wręcz przestaną być wpuszczani do USA. Dla Kaczyńskiego, który praktycznie nie jeździ za granicę — zwłaszcza, gdyby musiał lecieć samolotem — to nie problem. Ale dla prezydenta to problem fundamentalny. Bo to nie tylko oznacza, że Andrzej Duda do końca kadencji nie spotka się z Joe Bidenem. To także kłopot z prezydencką emeryturą — jeśli Duda podpisze „lex TVN", to Amerykanie zablokują wszystkie jego starania o zagraniczną posadę po zakończeniu kadencji w 2025 r. Duda jest jedynym politykiem PiS, który może spróbować zablokować nową doktrynę polityczną Kaczyńskiego. Na jednej z niedawnych narad szefostwa Zjednoczonej Prawicy Kaczyński zaatakował USA, czyli ostatniego strategicznego partnera Polski, z którym PiS nie wszczął jeszcze dyplomatycznej wojny. Kaczyński oznajmił, że administracja Bidena jest Polsce wroga. I że Amerykanom nie można ufać, bo Afganistan pokazuje, że zdradzają swoich sojuszników. W tej sytuacji — oznajmił — należy postawić na „izolacjonizm" Polski. Zaraz potem ruszyła wojna z USA o „lex TVN". Przeciwko starciu z Amerykanami jest duża grupa polityków PiS na czele z premierem — ale są zbyt słabi, by odwieść prezesa od otwierania kolejnego frontu. W sprawie „lex TVN" Kaczyński jest skuteczny nie tylko dlatego, że trzyma w ryzach swoją partię. Pomagają mu posłowie mniejszych formacji, za których poparcie płaci w różnej walucie. Kluczowa jest postawa Pawła Kukiza i niedobitków po jego formacji Kukiz'15. Gdy w ostatnim „Stanie po Burzy" Agnieszka Burzyńska i Andrzej Stankiewicz opisali kulisy kupowania poparcia kukizowców przez Kaczyńskiego, Paweł Kukiz zwyzywał ich w mediach społecznościowych i zagroził pozwem. Oczekując na sądowe wezwanie, autorzy „Stanu po Burzy" odpowiadają na zarzuty Kukiza. I pytają, czy niejawnym elementem „dilu" z Kaczyńskim, jest start Kukiza z list PiS w kolejnych wyborach — bo takie mają informacje.

    Sun, 22 Aug 2021 - 45min
Mostrar mais episódios